Archive for the ‘ Social ’ Category

Japan and Europe – my first impression

When asked about the differences between Japan and Europe, I really don’t know where to start from. There are so many particularities in every aspect, which create a feeling of being in another planet!

IMG_2371

My first impressions from this time’s visit were as soon as I landed. Tokyo Haneda airport: thousands of people, huge spaces, all quiet and clean! Same conditions at the streets: traffic, many pedestrians, but still, almost no sound of it at all! Feels like watching a movie on mute mode!

All is calm, stress-free, at peace, slow. Which brings me to another peculiarity that I noticed: slow traffic, but, very fast cars. The fastest on the market, actually! It was confusing, to see the streets’ impeccable conditions – no holes, no bumps, good visibility, signs everywhere – and to see all these fast cars driving so slowly! I can understand that the speed limit in the city is low, but I was dazzled to discover that the speed limit on highways is just 80 Klm/h!!

What runs superfast is the Internet! Most people are using their smartphones or tablets, when they were commuting, eating, and even when they are walking. Internet reception works fine in the Metro, which can be 40 meters underground.

This slideshow requires JavaScript.

 Tokyo is so far the cleanest place I have ever been. All public spaces are regularly cleaned, even if they are already spotless! Trash bins don’t exist at the streets and smoking is allowed only in designated areas, indoors or outdoors. It is not allowed to smoke out on the street, but there are smoking areas in several places, also permitted in some restaurants.

Design and care for detail is everywhere! In how people dress, how food is ornamented, how shops take care of their windows.

This slideshow requires JavaScript.

What touched me the most in Japan, is the character of humbleness and the sense of respect. When a person is talking, even if you don’t agree in the full, you stay quiet and listen carefully – there is always a possibility to learn something new, and the urge to prove that you know everything is just useless!

IMG_2015

Respect between colleagues, in the family, towards a guest or a customer, but most of all, respect for Sensei – the Teacher. The literal translation of Sensei is “person born before another”, making absolute sense in this way, to esteem someone who is older than yourself, obviously being more experienced, probably possessing more knowledge and information! How is this so indisputable in Japan and so hard to find in most of Europe in our times? A Professor, a Conductor, a Lecturer or a Soloist is a Sensei and the authority that this person has is simply undeniable.

IMG_2030

All of my Japanese experience was for me a Sensei, teaching me new things and reminding me of old important values, for which I am truly grateful!

Dariusz

How are you today?

Today I needed some lip balm from the pharmacy.

pharmacy

Right in front of me in the line there was only one lady – standard figure, age +/- 45, 15 – 20 kgs too heavy… 🙂

Being very optimistic, I thought to myself “only one person – it shouldn’t take long“! 🙂

…I was wrong!

It-can-be-a-LONG-wait-at-the-pharmacy-resized-600.jpg

The nice Lady spent an unusual amount of time (and money) for her medicine… It would be common, but she did’t buy anything special – just stuff you (and me) know from publicity on TV… ‚‘Exotic’ products, which would not be prescribed by any doctor…

O.K. – we are leaving in e free Country – EUROPE – everybody can buy everything and spend their money free – but… after all this shopping, right there in the pharmacy, my favourite lady checked her blood pressure… and.. – I was schocked… She had 190 / 128 / 90 !!!!

My dear friends, I’m pretty sure that this lovely (overweight) lady is not going to any sport place, not walking in the fresh air, nor doing any exercise… Instead of all this, she probably

knows by heart every TV advertisement (of pharmaceutical companies) and spends her money for pseudo-medicine, which has no chance for a proper effect whatsoever…

She is a perfect “creation“ of the industry, which needs us depending on them – addicted on medicine, television, credit cards, social media, politics and many others…

hoocked

So, if you were kind enough to have read so far, I would suggest, instead of going that offen to the doctor and spend all your money for medicine, better visit sport places, regularly go out for a walk, do some exercise and outdoors activities.

In other words, your money could be better spent on music concerts, art exhibitions, at the Theatre and of course the Opera…!

So, I hope to see you soon in a concert 🙂

…and perhaps in the forest!…

Dariusz

Forest

(PL) Kochani urlopowicze – podróżnicy …!!

dokładnie tak samo jak Wy – kocham podróżować – to generalnie chyba motto mojego życia – zawsze czuć się trochę obcokrajowcem…

IMG_0048

Ze względu na wykonywany zawód podróżuję zawodowo 🙂 – niektórzy z Was pewnie pomyślą że się przechwalam… – i mają racje – przechwalam się i będę się przechwalał – ponieważ kocham swoją pracę, jetem z niej dumny i raczej nie wyobrażam sobie innej…

Niedawno wracałem z podróży po Grecji. Grecja to CUDOWNY KRAJ!!! – ale o tym należy napisać chyba cały kolejny artykuł bądź tomów kilka…

IMG_0263

To co podczas podróży powrotnej (samolot) przykuło mą uwagę to kolosalna różnica pomiędzy podróżującymi regularnie a typowymi urlopowiczami… I w tym miejscu muszę stanowczo zaznaczyć że nie mam absolutnie NIC do zarzucenia ludziom którzy spędzają urlop poza Polską – w przeciwieństwie do kilku moich znajomych wyznających religie partii której nazwy nie wymienię, nie uważam aby byli oni mniej-Polakami, mniej-Patriotam a ich znajomość języka i kultury żywieniowej innego narodu świadczyła o ich zdradzie i braku szacunku dla kultury ojczystej…

Szczególnie pozdrawiam tych wszystkich, którzy zdecydowali się spędzić urlop w Grecji – wybór kraju świadczy o wysokim poziomie inteligencji odpoczywających lub o ich wyjątkowym szczęściu… 🙂

W tym miejscu pragnę podkreślić iż nie jest moim zamiarem aby ktokolwiek z czytających poczuł się urażony – dlatego proponuję aby potraktować moje piśmiennictwo totalnie ogólnie 🙂

Oto kilka próśb do podróżujących samolotem:

1. jeśli mamy bilet i udało nam się „zaczekować“ to nie pchajmy się proszę jeden przez drugiego (i na drugiego) – to nie jest przyjemne, kiedy jakaś spocona postać włazi nam na plecy, przydeptuje i „zaziewa“ niekoniecznie świeżym oddechem…

2. nie ma istnieją żadne gratyfikacje dla osób z dużą ilośią toreb z duty-free-shop… Nikt nie będzie nikogo bardziej szanował za kilkanaście toreb ze sławnym napisem..

duty free

3. nie przesadzamy proszę z perfumami… – nawet jeżeli mamy świadomość “drobnej nieświeżości” to proponuję toaletę i mydło (są na wszystkich znanych mi lotniskach) a nie perfumy – to dramat siedzieć w samolocie obok osobnika po kąpieli perfumowej (najczęściej z próbek z duty-free-shop)

4. Stewardesa o WAS nie zapomni – nie ma sensu się wydzierać i popisywać tembrem głosu – ona w końcu przyjdzie…

5. Nikogo w samolocie nie interesują Wasze prywatne sprawy ani rozmowy ze znajomym przez trzy rzędy foteli…

6. Nie ma obowiązku wypić podczas lotu wszystkich napojów z wózka stewardes albo tych zakupionych w duty-free-shop.. Jest później niemały obciach kiedy trzeba komuś pomagać wyjść albo kiedy przypadkiem z żołądeczka się uleje…

Wymieniać można by jeszcze sporo ale wiecie o co chodzi… – będę bardzo wdzięczny za wasze komentarze i ciekawe historie – obiecuję opublikować wszystkie – oczywiście oprócz osobistych wycieczek do mnie..) – mam nadzieję, że rozumiecie.. 🙂

Z góry dziękuję i serdecznie pozdrawiam

IMG_0184

Najwyższy czas na Poświąteczne Życzenia”

Moi Drodzy Blogoczytacze,

z przykrością przyznaję, że w ostatnim czasie zaniedbałem Was nic nie publikując…

Ma to jednak rownież swoje wytłumaczenie – otóż przydarzyła mi się w okresie noworocznym, oprócz wielu przyjemnych, również bardzo nieprzyjemna przygoda… – ku mojemu wielkiemu smutkowi, dosłownie zalałem swojego MacBooka sokiem… i żeby to wóda była to nic by MU się nie stało… Niestety, w walce z sokiem poległ i … zgnił..

Ostałem się na świecie jedynie z iPhonem i iPadem… – urządzenia bardzo godne i praktyczne w życiu codziennym, przeglądaniu eletronicznej prasy czy portali społecznościowych etc – nie do końca nadają się jednak do pracy redakcyjnej i skutecznie zniechęcaja, a z pewnością zniechęciły mnie do pisania tekstów na blogu..

Ale, jak z doświadczenia wiemy – po zimie (później albo później) przychodzi wiosna, tak i mnie udało sie po wielu zadyrygowanych i zagranych koncertach w końcu drogą kupna nabyć nowy MacBookPro

url

i życie znów stało się piękne 🙂

images

Obiecuję WAM poprawę jeśli chodzi o regularność publikacji moich artykułów a sobie nakazuję jeszcze większą ostrożności jeśli chodzi o użytkowanie elektroniki – nigdy więcej SOKU!!!

Wszystkim WAM składam najlepsze ŻYCZENIA POŚWIĄTECZNE!!!

IMG_0276

(mam nadzieję, że jeszcze nie jest za późno…)

Enjoy Your Life!!!

Good Morning my lovely Friends. I wish You a great weekend with love, helth, happiness, Art and good music 🙂 enjoy Your life.

And of course, Happy New Year!!!

Music

20130105-074136.jpg

Stephen D. Mull – Ambasador, ktory mi … zaimponowal

jest faktem powszechnie znanym, ze w pazdzerniku 2012 roku nowym Ambasadorem USA w Polsce, nastepca Lee Feinstaine, zostal Stephen D. Mull.

Stephen D. Mull – Ambasador USA w Polsce

Foto: Ambasada USA w Warszawie

To, ze Stephen D. Mull pracowal juz w Polsce, pomagajac m.in w przystapieniu Polski do NATO – zostawiam na poziomie hisoryczno-politycznym jako fakt bezwzglednie pozytywny – jednak ja – muzyk i pedagog, ktory na wielkiej polityce sie nie zna, zwrocilem uwage na kilka jego wystapien, wypowiedzi i udeklaracji na poziomie … ogolnym.

Zainteresowala mnie w szczegolnosci sfera spoleczna, dotyczaca ponownego rozpoczecia przez Pana Ambasadora pracy w Polsce – a przede wszystkim fakt, ze z niezwykla otwartoscia mowil o Polsce i Polakach, wykazal sie znajomoscia klimatu spolecznego-politycznego jak rowniez ogromnym wyczuciem w swoich komentarzach.

Chyba niczyjej uwadze nie umknelo to, ze zanim w pazdzierniku 2012 Ambasador Mull przyjechal do Polski, nawiazal kontakt z Polakami na portalu spolecznosciowym Twitter, pytajac m.in o mozliwosc poruszania sie po Polsce na rowerze…

Ten wlasnie przyslowiowy “rower” jest czyms bardzo “nowym” i “swiezym” w sposobie postrzegania wysokiej rangi politykow przez przecietnego “Mikulskiego”. Mnie kojarzyli sie oni dotachczas jako osoby, do ktorych nie mozna w zaden sposob dotrzec – nie wspominajac juz o tym, aby ich spotkac czy wymienic uwagi badz spostrzezenia… Wysokie mury, ciemne szyby, listy bez odpowiedzi, “grube” limuzyny – to mniej wiecej obraz, ktory do tej pory mialem w glowie myslac o przedstawicielach klasy politycznej…

A tu nagle zjawia sie Pan Stephen D. Mull – nowy Ambasador najpotezniejszego panstwa na swiecie – ktory jezdzi na rowerze, szuka kontaktu z Polakami i z Polska, chodzi do Teatru, Opery, na koncerty; przemawia w sposob nie dajacy ukryc jego sympatii do naszego kraju; nie wstydzi sie uzywac publicznie – w mowie i pismie, swojego – jeszcze nie konca perfekcyjnego jezyka polskiego – zaskarbiajac sobie tym oczywiscie ogromna sympatie 🙂 🙂 🙂

Swoista “wisinka na torcie” sa zyczenie, ktore bez zbednej pompatycznosci (charakterystycznej dla polskiej kultury politycznej) – pracownicy Ambasady USA w Polsce przekazali Polakom z okazji zblizajacych sie Swiat Bozego Narodzenia i Nowego Roku, nagrywajac teledysk do piosenki M. Carey:

“…U.S. Ambassador to Poland Stephen Mull and all the American and Polish staff at the United States Embassy in Warsaw wish you Happy Holidays and a Joyous New Year!…”

@Mariah Carey performing All I Want For Christmas Is You. (C) 1994 SONY BMG MUSIC ENTERTAINMENT

Na koniec jeszcze jeden, moim zdaniem, bardzo wazny watek – Pan Ambasador wykorzystuje madia i portale spolecznosciowe nie tylko do tego tego aby informowac o swojej pracy, ale rowniez utrzymuje kontakt z osobami do niego piszacymi – moja korespondencja na jego adres na portalu Twitter

@SteveMullUSA

nigdy nie pozostala bez odpowiedzi… !!!

Zyczylbym sobie, aby inni politycy wzieli z niego przyklad i nie traktowali swoich witryn internetowych tylko i wylacznie jako miejsca politycznego LANSU i bezosobowej tablicy informacyjnej… Nada im to “ludzka twarz” – a nam, obywatelom – swiadomosc egzystencji w spolecznosci demokratycznej, gdzie politycy nie beda tylko aktorami znanymi z przekazow medialnych, ale przede wszystkim ludzmi pelniacymi funkcje spoleczne, z ktorymi bedziemy w stanie sie kontaktowac, udzielac im naszego wsparcia, badz tez, dzielic sie slowami konstruktywnej krytyki…

Pan Ambasador USA w Polsce – Stephen D. Mull – Dariuszowi Mikulskiemu … zaimponowal… 🙂

PS. Przy okazji skladam Panu Ambasadorowi, pracownikom Ambasady USA w Polsce jak i na rece Pana Ambasadora – wszystkim Amerykanom – Najlepsze Zyczenia Zdrowych i Pogodnych Swiat i Szczesliwego Nowego Roku!!!

W przedswiatecznym zamieszaniu przed koncem swiata…

zapach gotowanego grochu z kapusta, pieczonych ciast – sernik, makowiec, ciasteczka, zmazone ryby, barszcz, zupa grzybowa, pierogi z kapusta i grzybami, barszcz czerwony, karp w galarecie, sledz w oleju, makielki, bakalia, kasza gryczana; szybkie wycieczki do najblizszego sklepu bo “cos sie zawsze jeszcze zapomnialo”; nieprawdobodobny rozgardiasz w domu – poszukiwanie ozdob choinkowych, sprawdzanie choinkowego oswietlenia – zawsze brakuje jakiejs zaroweczki…

Za chwile dzwiek muzyki, Mozart, koledy, spokojne tony, podniosly nastroj… Nie sposob w tym calym zamieszaniu nie wyjac z futeralu waltornii i “pomoc” w budowaniu nastroju… Kiedy miny domownikow wskazuja jednoznacznie na to, iz “kochaja waltornie” przesiadam sie do klawiatury – a co tam – nie mozna przeciez myslec tylko o sobie 🙂

Na ulicach jakis dziwny pospiech… Nikt nie stoi, nie rozmawia – wszyscy skoncentrowani na zadaniach do realizacji… miesny, warzywniak, 1001 drobiazgow, Baby World…

W mieszkaniu ekipa remontowa – mala awaria.. Na szczescie juz usunieta… ale trzeba murowac, kleic, poprawiac, naprawiac – przyszedl szef ekipy – konsternacja… – oni tez sie spiesza – chca zdazyc…

Kochani zdazymy!!!

Konca swiata nie bedzie jeszcze bardzo dlugo – a przynajmniej kompletnie NIC na to nie wskazuje. Nie ma zadnej globalnej wojny, w gniazdku jest prad, pieknie pachnie z kuchni – jak zwykle przygotowane jest o wiele za duzo jedzenia jak dla jednej rodziny…

Do Ziemii nie zbliza sie zadna kometa ani duzy asteroid, Slonce swieci spokojnie i regularnie…

Pani w TV pieknie ubrana, Pan zalozyl krawat, Premier sklada zyczenia…

Kochani zdazymy!!! – znajdzmy czas na spacer i rozmowe 🙂

Lampki na choinke sie znajda, ozdob choinkowych nie zabraknie a z upominkow wszyscy beda przeszczesliwi 🙂

Jedyny mozliwy koniec swiata, to ten, ktory sami sobie moglibysmy sobie zafundowac…

Maya prophecy

Zdazymy Kochani!!!

Pieknego piatku!!!

Brak wiedzy czy przebieglosc…???

bedac czlowiekiem nieregularnnie sledzacym media, nieprofesjonalnie zajmujacym sie publicystyka, niezaangazowanym poltycznie (i jeszcze kilka nie….) – obserwuje interesujacy schemat (a moze juz regule?) na polskiej scenie spoleczno-politycznej.

Otoz wystarczy kiedy jakis mniej albo bardziej (u)znany polityk, obojetnie z ktorego ugrupowania politycznego; czy jakis dziennikarz badz publicysta wyglosi jakas kompletnie nieprawdziwa i bzdurna teze; badz tez zachowa sie publicznie w sposob na tyle nieodpowiedni ze jest w stanie nas zaskoczyc (poniewaz nigdy bysmy sie tego po TEJ osobie, zajmujacej TE pozycje spoleczna nie spodziewali) – wtedy  media, komentatorzy i blogerzy rzucaja mu sie “do gardla” osmieszajac i krytykujac JEGO oczywiscie bzdurne i nieprawdziwe tezy.

Nakreca sie dzieki temu “ruch w internecie” – publikujacy owa “nieszczesliwa” (albo “szczesliwa”) teze staje sie celebryta i bohaterem na (w zaleznosci od zajmowanej pozycji politycznej badz spolecznej) godziny, dni, tygodnie badz lata…

Nasuwa sie naturalne pytanie: czy wolno jest publikowac wszystko? Kazda, nawet najbardziej bzdurna opinie? – zakladajac, ze Polska to wolny i demokratyczny kraj, w co wierze i z czego jestem dumny – to przy zalozeniu, ze nie obrazana sa zadne uczucia czy wartosci “wyzsze” – TAK.

W przeciwnym razie nalezaloby wprowadzic cenzure, ktore sama w sobie jest niedemokratyczna i podobnie jek w przypadku “zimnej wojny” jest samonakrecajaca sie spirala, regularnie i coraz silniej dazaca do tego, aby byc coraz silniejsza… Tego nie chce z pewnoscia nikt z nas…

Mysle, ze minely juz czasy kiedy bezimienne komentarze pod artykulami internetowymi ukazujacymi sie na portalach prowadzonych przez wszystkie ugrupowania polityczne robily na kimkolwiek jakiekolwiek wrazenie – swiatli ludzie ich nie czytaja i nie komentuja – szukajacy taniej rozrywki heiterzy istnieli i istniec beda zawsze w kazdym spoleczenstwie – niegdy nie bedzie to jednak grupa spoleczna majaca wiekszy wplyw na sile polityczna… Komentarze imenne sa bardziej stonowane, gdzie mamy wrazenie iz komentujacy zamieniaja sie w aktorow na scenie, swiadomych tego iz KTOS ich slucha i przede wszystkim oglada.

Nasuwa mi sie inna mysl – ktos kiedys powiedzial, ze najgorsze co moze spotkac polityka badz partie polityczna to zalamanie sie struktury medialnej. Brak programow publicystycznych, relacji z konferencji prasowych, wiecow, pochodow, przemowien etc. bylby dla osoby publicznej najgorsza zniewaga, niedocenieniem i … kara.

Rozwijajac te teze zastanawiam sie czy nie powinnismy pewnych deklaracji, pomyslow, przemyslem czy stawianych tez po prostu przemilczec? Niekomentowac? Niepowielac? Nieprzekazywac im rozwijajacej sie w dalszym przebiegu, w sposob niemozliwy do przewidzenia naszej energii?

Przyklady mozna mnozyc – aby nie stawac w licznym szeregu demagogow (zachowujac elementarna wiernosc postawionam przeze mnie w artykule tezom) nie chce ( i nie moge) ich wielu wymienic – dla czytelniejszego zobrazowania swojego toku myslenia podam tylko (bez komentowania) kilka z nich: “sztuczny fallus w studiu”, “mgla”, “Paulaner”, “recepty”, “kontrakt NFZ”, “hel w Smolensku”, “aborcja = masakra w Connecticut”, “Sroda-Olejnik-Lis” itd.

Mysle, za to wlasnie na NAS – czytajacych i komentujacych, ciazy ogromna odpowiedzialnosc za to, aby tezy naglasniane w sferze spoleczniej a wyglaszane przez osoby czesto z powodu ich BRAKU WIEDZY,  badz PRZEBIEGLOSCI – poprzez NASZ brak zainteresowania i komentowania – osuwaly sie z agory w jednostajnym diminuendo…

Zycze pieknego i swiadomego wieczoru przedswiatecznego 🙂

Nie dajmy sie zwariowac Kochani :)

moi drodzy,

okres przedswiateczny to juz tradycyjnie czas przygotowan do TEGO – jednego z najwazniejszych w tradycji kultury polskiej – okresu Boronarodzeniowego – kolacji wigilijnej, choinki, prezentow, wspolnego biesiadowania etc.

Czas cudowny – wspominamy czas narodzenia Jezusa w Nazarecie, zwierzeta mowia ludzkim glosem, przychodzi Mikolaj (w niektorych regionach Polski Gwiazdor), spiewamy koledy, lamiemy sie oplatkiem, skladamy sobie zyczenia, robimy postanowienia, obdarowujemy prezentami, pieknie ubieramy, wspominamy – czujemy sie “wspolnota”.

choinka

Jest to rowniez okres przygotowywania specjalnie na te okolicznosc specjalnej dwunastodaniowej kolacji (tradycyjnie nikt nie jest w ten wieczor glodny…), swiatecznych wypiekow – makowcow, lazanek, ciast, ciastek, piernikow

PIERNICZKI

czy (nie)miesnego karpia…

Jak sie tamu glebiej przyjrzec to latwo mozna sie zestresowac… – stresuja sie Ci, ktorzy aby odwiedzic rodzine musza czesto przebywac dlugie kilometry; Ci, ktorzy musza te uroczystosci przygotowac – zastanawiajac sie czy zupa nie jest za slona, karp za bardzo oscisty, kompot za slodki, prezenty nietrafione, obrus na stole nie za bardzo bialy…

Mam propozycje: NIE DAJMY SIE ZWARIOWAC KOCHANI 🙂

– jezeli nie mamy pomyslu (albo srodkow) na fajny (albo drogi) prezent – zawsze mozna napisac list, wiersz, piosenke albo zrobic laurke…

mozart_aria_cherubina_wesele_figara_650

– jezeli nie jestesmy pewni wlasnych talentow kuchennych – nie przyprawiajmy potraw zbyt mocno…  – zawsze mozna kilka z nich (przypraw) postawic na stole… poza tym – uwierzcie – nikt nie siada do kolacji wigilijnej glodny – przynajmnie mnie sie to jeszcze nigdy nie zdarzylo:)

– jezeli nie mamy czasu aby napisac do wszystkich znajomych kartki swiateczne – nie piszmy – wystarczy tylko kilka – tych najwaznieszych

– nie wysylajmy sms-ow alla “wyslij do wszystkich”. Nikt tego nie czyta – a jezeli juz, to nie traktuje ich powaznie

– niezmiennie super pomyslem jest wspolny SPACER

– przy stole zamiast otwierac coraz nowe trunki fajniej jest wymyslec jakas wspolna gre albo zabawe

– poswiecmy czas dzieciom – to w koncu one maja z okresu Swiat najwieksza radosc

– nie rozmawiajmy o polityce – ani przez duze ani przez male “p”

Mozna wymieniac jeszcze bardzo dlugo – nie chce przynudzac 🙂

Bede przewdzieczny za WASZE sugestie i komentarze do mojego tekstu 🙂 🙂 🙂

Dobrego wieczoru

Blut spenden, helfen, vielleicht auch ein Leben retten…?

liebe Freunde, Heute, zum ersten Mal in meinem Leben habe ich freiwillig Blut gespendet.

373179_m

Und? Und es ist nichts passiert – ich lebe noch 🙂

Es hatte nicht weh getan, die Mannschaft in der Blutstation war sehr freundlich – ich fühle mich zwar ein Wenig “schwach” aber glaube s liegt mehr in meinem Kopf als es wirklich passiert…

Habe viel gelesen über der schrecklichen Unfällen die vor allem in der Winterzeit passieren können – jeder von uns kann betroffen werden – ach ohne Selbstschuld zu tragen…

Was kostet das? – nichts 🙂 Und kann dabei ein Leben retten – also, wenn Sie nichts besseres vor haben – besuchen Sie doch eine Blutstation und geben das wertvollste an die anderen was Sie haben – Ihre 1 Liter Blut.

Es ist wirklich ein grandioses Gefühl einen anderen Menschen geholfen zu haben…

Einen schönen Freitag, meine Freunde 🙂

valentine-bokeh-w-kształcie-serca-tło-światło_53-9618

%d bloggers like this: