Using the technical possibilities on the right way…

the idea is not new – I saw in a few publications about the possibility to have or get live streaming in internet of concerts, seminars, etc.

Yesterday, during the International Evmelia Classical Music Festival in Valis in Greece (http://www.evmelia-festival.org), the live streaming works during our concert with Chamber-music for Horn, Violin & Piano: Dariusz Mikulski, Horn (Poland) / Horia Vacarescu, Violin (Romania) / Maria Yavroumi, Piano (Greece)

IMG_0474

For a first minute I did’t won’t to believe that’s a good thing.. I was thinking and wired about the quality of the sound and the pictures as well..

After the concert I get so many “likes” via Email and on social networks – I could’t believe..

Some friends wrote:  “…hey Darius, thank You for a wonderful concert and a great performance – I had no idea – it’s possible to get a classical concert in a real time on that way…” – and many like this…

So, even I did’t seen the streaming, after the comments of my Friends I’ll say, they for this case – for making a classical (of course in general not only this one) music for FREE more popular and possible to joy is the TECHNIC used in really a right way!!!

watch_live_now_en

Have a good week 🙂

 

Advertisements

Dreamliner ist nicht (nur) ein Dream

vor ein Paar Wochen, glaube … es musste Mitte Januar sein, während des Fluges heute vom Bangkok nach Wien konnte ich in FAZ ein Artikel lesen vorüber es zu wissen war, dass die Amerikanische Flugbehörde, zuständig für die Sicherheit der fliegenden ist hatte es entschieden alle Maschinen Typ “Dreamliner” vom Betrieb auszunehmen und prüfen bzw. reparieren zu lassen. Es sollte Etwas mit der Batterien nicht gestimmt zu haben…

Die Technik macht das Leben leicht (SCHWER!!!)

url-3

Eigentlich, als Durschnitsflieger hatte ich noch nie eine Gelegenheit der Dreamliner zu fliegen – es ist mir aber vom ganz großem Bedeutung zu wissen und zu glauben, das die Maschine die ich einsteige geprüft und zumindest potenziell sicher ist…

Es sind noch zwei Kleinigkeiten – zum ersten sehen wir dass zu viel Technik und Innovation ohne es vorher ausreichend geprüft und getestet zu haben kann NUR zu großen Schaden, Katastrophen und Problemen führen. Es hatte sich auch erwiesen als Unsinn die Produktion der Dreamliner in einem ganz kurzem Zeit so stark aufzustocken – dabei angewiesen zu sein auf mitarbeiteten Zulieferer, die nicht immer das Vertrauen bewiesen haben könnten.

Jetzt hören wir in Medienwelt, dass es schon alles in Ordnung sein sollte – laut “Der Spiegel” – “…Der Jet mit dem Logo der polnischen Fluggesellschaft Lot hatte am Vormittag Ortszeit vom Werksgelände in Everett nahe Seattle abgehoben und landete nach einer Stunde und 49 Minuten wieder an gleicher Stelle. Boeing erklärte, der Flug sei “ohne besondere Vorkommnisse” verlaufen…”

Y

Nun hoffe ich, eines Tages das der Flug mit einem Dreamliner nicht nur ein Dream wird…

Der Jet mit dem Logo der polnischen Fluggesellschaft Lot hatte am Vormittag Ortszeit vom Werksgelände in Everett nahe Seattle abgehoben und landete nach einer Stunde und 49 Minuten wieder an gleicher Stelle. Boeing erklärte, der Flug sei “ohne besondere Vorkommnisse” verlaufen.

Nächste Woche fliege ich nach Athen, wie übrig, nicht nur um auf der Sonne die alte Knochen zu erwärmen und sich mit der wunderbarer Griechische Küche verwöhnen zu lassen – sondern mit ein Paar Freunde zusammen Kammermusik zu spielen  – wer weist? Vielleicht fliege ich mit einem Dreamliner?…

url-2

Najwyższy czas na Poświąteczne Życzenia”

Moi Drodzy Blogoczytacze,

z przykrością przyznaję, że w ostatnim czasie zaniedbałem Was nic nie publikując…

Ma to jednak rownież swoje wytłumaczenie – otóż przydarzyła mi się w okresie noworocznym, oprócz wielu przyjemnych, również bardzo nieprzyjemna przygoda… – ku mojemu wielkiemu smutkowi, dosłownie zalałem swojego MacBooka sokiem… i żeby to wóda była to nic by MU się nie stało… Niestety, w walce z sokiem poległ i … zgnił..

Ostałem się na świecie jedynie z iPhonem i iPadem… – urządzenia bardzo godne i praktyczne w życiu codziennym, przeglądaniu eletronicznej prasy czy portali społecznościowych etc – nie do końca nadają się jednak do pracy redakcyjnej i skutecznie zniechęcaja, a z pewnością zniechęciły mnie do pisania tekstów na blogu..

Ale, jak z doświadczenia wiemy – po zimie (później albo później) przychodzi wiosna, tak i mnie udało sie po wielu zadyrygowanych i zagranych koncertach w końcu drogą kupna nabyć nowy MacBookPro

url

i życie znów stało się piękne 🙂

images

Obiecuję WAM poprawę jeśli chodzi o regularność publikacji moich artykułów a sobie nakazuję jeszcze większą ostrożności jeśli chodzi o użytkowanie elektroniki – nigdy więcej SOKU!!!

Wszystkim WAM składam najlepsze ŻYCZENIA POŚWIĄTECZNE!!!

IMG_0276

(mam nadzieję, że jeszcze nie jest za późno…)

Melanie Spanswick

This is the fifth interview in my Classical Conversations Series and today British concert pianist Leon McCawley is in the spotlight.

Leon studied at Chetham’s School of Music with Heather Slade-Lipkin, the Curtis Institute of Music with Eleanor Sokoloff and also worked with Nina Milkina in London. He won First Prize in the International Beethoven Piano Competition and Second Prize in the  Leeds International Piano Competition in 1993. His recordings have received many accolades including two ‘Editor’s Choice’ awards in Gramophone and a Diapason d’Or for his set of The Complete Mozart Piano Sonatas.

Leon has given many highly acclaimed recitals in notable venues around the world including the Wigmore Hall, Queen Elizabeth Hall, Berlin Philharmonie, Prague Rudolfinum, Vienna Musikverein, Lincoln Center and Kumho Recital Hall. He can be frequently heard on BBC Radio 3 both in performance and interview, most recently Live from the Wigmore Hall and on The Genius of Mozart…

View original post 3,893 more words

Enjoy Your Life!!!

Good Morning my lovely Friends. I wish You a great weekend with love, helth, happiness, Art and good music 🙂 enjoy Your life.

And of course, Happy New Year!!!

Music

20130105-074136.jpg

Gdzie się podział “Straszny Dwór”?

od wielu lat nie udawało mi się spędzić Świąt Bożego Narodzenia w Polsce – w tym roku było inaczej – bez napięcia, terminów i prób, spędziłem Święta w gronie rodziny, z rodzicami, rodzeństwem i ich pociechami. To był dla mnie fantastyczny czas – taki, o którym już zapomniałem że istnieje…

Chcąc – nie chcąc, u mojej rodziny oglądałem kilka programów w tv , na co-dzień nie posiadam takich luksusów w postaci telewizora z bogatą ofertą programów i nie mam dostępu do tylu “atrakcji”… – ku mojemu zdziwieniu okazuje się że żyjąc w telewizyjnym celibacie niczego nie tracę…

Program TVP na Święta mnie rozczarował – na dobrą sprawę nie warto było mu poświęcić więcej, niż tyle ile potrzeba aby zapoznać się z wiadomościami…

Filmy w większości już ludzie w moim wieku widzieli – bądź w kinie, bądź w poprzednich latach w TVP.

Politycy na szczęście na okres Świąt ograniczyli się do okolicznościowych życzeń bądź w sposób dla nich mało naturalny, tonowali swoje wypowiedzi, chowając codzienną mowę nienawistną pod świąteczny obrus… – niezobaczenie ich na szklanym ekranie nie powodowało żadnych wartości ujemnych…

Niecodziennie często natomiast mieliśmy okazje zobaczyć na ekranie przedstawicieli Kościoła Katolickiego, którzy moim zdaniem, poprzez swoje bądź nieprecyzyjne bądź kłamliwe wypowiedzi dotyczące np. “przemocy wobec kobiet” robili wszystko aby odstraszyć swoich wiernych od czynnego uczestnictwa w życiu i polityce kościoła..

Myślę, że przywództwo Kościoła Katolickiego w Polsce przespało trochę czas reformy społeczeństwa, które w dużej mierze, z zastraszonego i zgnębionego poprzez ustrój komunistyczny, ewoluowało do miana ludzi światłych, myślących – nie wierzących już ślepo we wszystko co słyszy z ust panów w sutannach – obojętnie czy z kościelnej ambony czy ze szklanego ekranu…

To jednak, czego osobiście mnie najbardziej brakło w telewizyjnym programie świątecznym był choćby cień kultury przez trochę większe “K”.

Jeżeli reprezentują ten rodzaj sztuki, nikomu oczywiście nie umniejszając, tylko przedstawiciele sceny kabaretowej czy zespoły (im dziwniej tym lepiej) wykonywujące kolędy to … nic tylko ręce załamać… albo zdać sobie sprawę z tego że albo JA mam coś z głową albo zawiadujący polską TVP i mający wpływ na społeczny przekaz, traktują naród jak … niedorozwiniętych emocjonalnie i nieświadomych kulturalnie pół-mózgowców…

Nie doszukałem się, w przecież misyjnej, telewizji publicznej żadnego spektaklu operowego, koncertu symfonicznego czy premiery teatralnej – jest przecież mnóstwo dzieł najwybitniejszych kompozytorów, którzy uświetnili TEN CZAS swoimi arcydziełami, niech wspomnę chociaż takich jak Bach, Mozart, Beethoven czy Vivaldi…  – ale nie szukając po lewej stronie Odry, znajdziemy polskich kompozytorów, którzy specjalnie na TEN okres tworzyli swoje arcydzieła – nie sposób tu nie wspomnieć o naszym narodowym wieszczu sztuki operowej – Stanisławie Moniuszce

Stanisław Moniuszko

i jego operze “Straszny Dwór”…

Straszny Dwor

Nie piszę tego artykułu z myślą o sobie, umiem większość dziel Moniuszki na pamięć… – żal mi po prostu, że pomimo tak wielu wypowiedzi polityków w sprawie znaczenia polskiej kultury i jej dziedzictwa (nawiasem mówiąc, dziedzictwo to bardzo nieszczęśliwe sformułowanie – jest bowiem w historii Polski wiele wątków o których wspominać bardzo by się nie chciało…) – to tak mało robi się w kierunku jej propagowania nie wspominając już o jej rozwoju… Bo jak tu mówić o rozwoju kultury bez jej dostępu do mediów…???

W tym miejscu pytam jeszcze raz: – gdzie się podział “Straszny Dwór”?

Nie wiem.. ale mam szczerą nadzieję, że w przyszłości, również na ekranach TVP, doczekamy się programów, koncertów i spektakli, które będą trafiały w gusta nie tylko tych, którzy włączając odbiornik, oczekują tylko i wyłącznie (taniej) rozrywki…

Bo w przeciwnym razie po co placic abonament…???

PS. Przed kilkoma laty, wspólnie ze Sławomirem Pietrasem, Orkiestrą Filharmonii Sudeckiej i solistami Opery Poznańskiej zrealizowaliśmy koncertową wersję tego dzieła – jest to niestety zapis niestudyjny… – jestem jednak przekonany, że dostarczy WAM emocji i wrażeń których moim zdaniem bardzo zabrakło w tegorocznym Świątecznym programie Polskiej Telewizji Publicznej…

Zapraszam do obejrzenia 🙂

Stephen D. Mull – Ambasador, ktory mi … zaimponowal

jest faktem powszechnie znanym, ze w pazdzerniku 2012 roku nowym Ambasadorem USA w Polsce, nastepca Lee Feinstaine, zostal Stephen D. Mull.

Stephen D. Mull – Ambasador USA w Polsce

Foto: Ambasada USA w Warszawie

To, ze Stephen D. Mull pracowal juz w Polsce, pomagajac m.in w przystapieniu Polski do NATO – zostawiam na poziomie hisoryczno-politycznym jako fakt bezwzglednie pozytywny – jednak ja – muzyk i pedagog, ktory na wielkiej polityce sie nie zna, zwrocilem uwage na kilka jego wystapien, wypowiedzi i udeklaracji na poziomie … ogolnym.

Zainteresowala mnie w szczegolnosci sfera spoleczna, dotyczaca ponownego rozpoczecia przez Pana Ambasadora pracy w Polsce – a przede wszystkim fakt, ze z niezwykla otwartoscia mowil o Polsce i Polakach, wykazal sie znajomoscia klimatu spolecznego-politycznego jak rowniez ogromnym wyczuciem w swoich komentarzach.

Chyba niczyjej uwadze nie umknelo to, ze zanim w pazdzierniku 2012 Ambasador Mull przyjechal do Polski, nawiazal kontakt z Polakami na portalu spolecznosciowym Twitter, pytajac m.in o mozliwosc poruszania sie po Polsce na rowerze…

Ten wlasnie przyslowiowy “rower” jest czyms bardzo “nowym” i “swiezym” w sposobie postrzegania wysokiej rangi politykow przez przecietnego “Mikulskiego”. Mnie kojarzyli sie oni dotachczas jako osoby, do ktorych nie mozna w zaden sposob dotrzec – nie wspominajac juz o tym, aby ich spotkac czy wymienic uwagi badz spostrzezenia… Wysokie mury, ciemne szyby, listy bez odpowiedzi, “grube” limuzyny – to mniej wiecej obraz, ktory do tej pory mialem w glowie myslac o przedstawicielach klasy politycznej…

A tu nagle zjawia sie Pan Stephen D. Mull – nowy Ambasador najpotezniejszego panstwa na swiecie – ktory jezdzi na rowerze, szuka kontaktu z Polakami i z Polska, chodzi do Teatru, Opery, na koncerty; przemawia w sposob nie dajacy ukryc jego sympatii do naszego kraju; nie wstydzi sie uzywac publicznie – w mowie i pismie, swojego – jeszcze nie konca perfekcyjnego jezyka polskiego – zaskarbiajac sobie tym oczywiscie ogromna sympatie 🙂 🙂 🙂

Swoista “wisinka na torcie” sa zyczenie, ktore bez zbednej pompatycznosci (charakterystycznej dla polskiej kultury politycznej) – pracownicy Ambasady USA w Polsce przekazali Polakom z okazji zblizajacych sie Swiat Bozego Narodzenia i Nowego Roku, nagrywajac teledysk do piosenki M. Carey:

“…U.S. Ambassador to Poland Stephen Mull and all the American and Polish staff at the United States Embassy in Warsaw wish you Happy Holidays and a Joyous New Year!…”

@Mariah Carey performing All I Want For Christmas Is You. (C) 1994 SONY BMG MUSIC ENTERTAINMENT

Na koniec jeszcze jeden, moim zdaniem, bardzo wazny watek – Pan Ambasador wykorzystuje madia i portale spolecznosciowe nie tylko do tego tego aby informowac o swojej pracy, ale rowniez utrzymuje kontakt z osobami do niego piszacymi – moja korespondencja na jego adres na portalu Twitter

@SteveMullUSA

nigdy nie pozostala bez odpowiedzi… !!!

Zyczylbym sobie, aby inni politycy wzieli z niego przyklad i nie traktowali swoich witryn internetowych tylko i wylacznie jako miejsca politycznego LANSU i bezosobowej tablicy informacyjnej… Nada im to “ludzka twarz” – a nam, obywatelom – swiadomosc egzystencji w spolecznosci demokratycznej, gdzie politycy nie beda tylko aktorami znanymi z przekazow medialnych, ale przede wszystkim ludzmi pelniacymi funkcje spoleczne, z ktorymi bedziemy w stanie sie kontaktowac, udzielac im naszego wsparcia, badz tez, dzielic sie slowami konstruktywnej krytyki…

Pan Ambasador USA w Polsce – Stephen D. Mull – Dariuszowi Mikulskiemu … zaimponowal… 🙂

PS. Przy okazji skladam Panu Ambasadorowi, pracownikom Ambasady USA w Polsce jak i na rece Pana Ambasadora – wszystkim Amerykanom – Najlepsze Zyczenia Zdrowych i Pogodnych Swiat i Szczesliwego Nowego Roku!!!

%d bloggers like this: