Posts Tagged ‘ art ’

Odpoczynek

minal mi dzien bez wpisu na bloga…

I bardzo dobrze – poswiecilem go na odpoczynek… Nie od WAS moi blogoczytacze – na odpoczynek swiadomy – weekendowy – odpoczynek od mediow – od TV, wiedomosci, polityki i skorumpowanej swiadomosci…

Jekze potrzebny – odbudowujacy – ten bez wiedzy na temat kolejnych “wrzutek” medialnych o tragediach, zamachach, oskarzeniach i insynuacjach polityczno-historyczno-obyczajosciwo niespelnieniach na kanwie narodowosciowych niezadowolen spolecznych…

Tworzenie to droga ku rozwojowi – droga do rozwijania wlasnych wartosci i kreowania postaw tworczych mogacych nas przeniesc do swiata w ktorym tworzymy jako ludzie WOLNI od naciskow i sresu otoczenia – mogac kreowac wlasna plaszczyzne idealnosci – czystosci w najczystszym slowa znaczeniu – bez zlych emocji, ukrytych komleksow czy zachamowan…

Niech weekend bedzie dla NAS odpoczynkiem zrealizowanym na SPORT, FIZYCZNOSC, ZDROWOSC i zdrowa WOLNOSC – platworma zozwoju DUCHA i SAMOKSZTALCENIA!!!!

Dobrego, swiadomego i kreatywnego weekendu WAM zycze :)))

Advertisements

Ruszamy sie!!! – opuszczamy “skorupe”

jakze czesto, bedac zamkietym w kregu codziennosci albo przyslowiowej machanicznosci wykonywanych – mniej albo bardziej waznych – obowiazkow dnia codziennego, mam (mialem) swiadomosc powtarzalnosci – skonczonosci wykreowanego przeze mnie i okolicznosci swiata w ktorym przyszlo mi zyc i funkcjonowac…

Jakze ciezko jest sie z tego swiata “wyrwac” – zmienic otoczenie, sposob myslenia, przwyczajenia – zburzyc swoje (pozorne oczywiscie) bezpieczenstwo i zaczac TWORZYC…

Czasami wystarczy tylko rozmowa z kims (dla nas) waznym – dyskusja merytoryczna,co nie znaczy nieemocjanalna – niestety to “czasami” zdarza sie bardzo zadko…

Znacznie czesciej potrzebujemy czegos innego – wazniejszego, wiekszego, bardziej ekstremalnego, intrygujacego… – czegos, co pozwoli zostawic “plecak” niepotrzebnych codziennosci i pozwoli wyrwac sie myslom z zamknietej orbity i powedrowac tam, gdzie sluchac bedziemy tylko naszej intuicji, nie zmaconej przyziemnoscia stereotypow…

Jako male dziecko ogladalem czasami w tv program o znanej parze polkich podroznikow – niestety nie pamietam jak sie nazywali… – zastanawialem sie wtedy nad tym “jak im sie chce”? Czy nie maja nic innego (lepszego) do roboty? Jak mozna spedzac zycie jezdzac po swiecie? Fotografowac i filmowac ludzi, zwierzeta, plemienia, kultury, cuda natury etc.

Wtedy nie rozumialem…

Dzis wiem, ze przywiazanie do skonczonej codziennosci jest ogromnym ciezarem. Zycie wg. stereotypow, gdzie pozycja, statut spoleczny czy wykonywany zawod i wynikajaca z tego iluzja bezpieczenstwa jest kompletna utopia…

Energia i sila tworcza ktore sa w NAS, podczas naszej pozycji podleglej (komus, czemus, urzednikowi, bankowi, tesciowej, toksycznemu partnerowi etc) jest tlamszona, duszona, zabijana i przestaje byc tworcza. Nie jestesmy w stanie tworzyc kiedy jestesmy BRUDNI – nasza tworczosc, praca, rodzina czy zwiazek tez takie beda – BRUDNE i SKREPOWANE.

To nie tworzenie tylko walka o zgnily kompromis – ktory na poziomie tworzenia zawsze jest porazka…

Szczypta goryczy, ktora przemawia przeze mnie w tym artykuje jest tylko i wylacznie odzwierciedleniem odrobiny zalu, ktory wynika z tego, ze tak pozno dane bylo mi to dostrzec… Tym bardziej, czuje sie zobowiazany aby o tym napisac – byc moze pozwoli to komus z Was moi blogoczytacze zastanowic sie nad niektorymi faktymi ktore spotkaly Was w zyciu i sobie wszystko na nowo poukladac…

Tworzmy wiec swobodnie, latajmy wysoko, badzmy dobrzy – szczegolnie dla tych, ktorzy nas nie rozumieja, wystrzegajmy sie zlych mysli i zlych emocji, kochajmy naszych antagonistow – to jedyna droga aby poczuc sie wolnymi i tworzyc rzeczy PIEKNE.

I tego wlasnie, z calego serca WAM zycze 🙂

Freedom without independent internet?

could we imagine to live in a democratic country, with a parliament, president, free choice of school, profession, religion and no independent internet?

I couldn’t…

But, during my last stay in Kazakhstan, in Karaganda, I was very surprised about that – first, the internet was extremely slow; second, it was not possible to open any internet pages on american servers – for example WordPress, Blogger, iTunes and much more what was not available…

And? – I can see a big develop between now and Kazakhstan 2 years ago. Now, without any problem I could by a prepaid SIM to my Ifone and could have a contact via internet and Viber, Facebook or Twitter to my family and friends.

When I talk to my Kazakh friends, with lives there, in Karaganda or Astana – they have no problem with this case at all. They are using a Russian “quasi-Facebook” (sorry… I forgot the name of this social network…), also email with the ending “@xxxxxxx.ru” – and feel fry and happy.

Is the freedom connected with a “free internet” only our imagination? – Of course not, but one thing is for me clear after being there – the happiness is not dependent from internet!!!

If You have friends, job, hobby and some money to live – you don’t need to many internet tipicall informations, comments unknown people, and opinions more ore less intelligent politicians…

In this case – it’s really possible to be free without independent internet…

Johannes Brahms Symphony No 4 with The Thailand Philharmonic Orchestra (TPO)

I had a great pleasure to work with the musicians of Thailand Philharmonic Orchestra (TPO) about the Symphony No 4 (e-minor) of Johannes Brahms – his last symphony, one of the greatest music piece in the history of music. This young orchestra, with the first concert in year 2004 is no more “young” – the quality of musicians TPO after a few years of the regular work together is really fascinated even if You know, there are musicians from whole the world and all continents…

Enjoy the music 🙂

J. Brahms: Symphony No 4 in E minor, Op. 98, 1. Allegro non troppo

J. Brahms: Symphony No 4 in E minor, Op. 98, 2. Andante moderato

J. Brahms: Symphony No 4 in E minor, Op. 98, 3. Allegro giocoso, poco meno presto, tempo primo

J. Brahms: Symphony No 4 in E minor, Op. 98, 4. Allegro energico e passionato, piu allegro

PL (po polsku) kara / resocjalizacja / kara smierci

Od jakigos czasu zastanawiam sie nad symptomem spolecznosci jako takiej jak rowniez pojeciami takimi jak spoleczenstwo, wspolnota, wiara, idea, apostazja, obraza (kogos, czegos), podziemie aborcyjne, cywilizacja smierci, plod, dziecko, aborcja itd, itp…

Zyjac w tym momencie mojego zycia 1/2 roku w PL, czytajac i sluchajec nie jestem w stanie niepochylic sie nad problemem kary jako resocjalizacji. Jestem ZA.

Jezeli dziecko zrobi COS ZLEGO otrzyma za to KARE – jaka? najlepiej MADRA. Kare po to aby juz wiecej tego czynu nie popelnilo poniwaz za TO grozi KARA ktora TO dziecko pamieta. To moim zdaniem najprostszy przyklad resocjalizacji.

Jedno z glownych ugrupowan politycznych w PL glosi teze o przywrocenie w PL kary smierci. To nasuwa mi na mysl bardzo prosta teze, ze to nie jest KARA – tp jest MORDERSTWO!!!

Kara ma w swoim znaczeniu RESOCJALIZACJE

Kara smierci jest (moim zdamiem) MORDERSTWEM

A propos, jak ma sie wniosek o KARE SMIERCI z zakazaniem ABORCJI?

Dobrego wieczoru 🙂

Paryz (dla mnie) po raz … kolejny… i nie ostatni…

XV-sty Miedzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Jean´a Francaix byl okazja do mojej piatej ( i mam nadzieje – nie ostatniej) wizyty w Paryzu.

Moj przyjaciel i fantastyczny pianista – Bertrand Giraud, ktoremu mialem przyjemnosc kilkakrotnie akompaniowac z roznymi orkiestram kiedy w sposob zupelnie niepowtarzalny interpretowal koncerty na fortepiam i orkiestre Mozarta, Beethovena, Czajkowskiego czy Brahmsa – zaprosil mnie do pracy w Jury kegoz konkursu.

Z zadowoleniem przyjalem propozycje – uwielbiam Paryz, francuska kulture, kuchnie, jezyk – sama swiadomosc prtybywania w miescie – kolebce kultury europejsciej, mysli filozoficznej, tworczosci malarzy, muzykow, pisarzy, filozofow… ech… Podroz z Lodzi do W-wy i nastepnie do Paryza uplynela bez wiekszych niespodzianek. PARYZ Powialo historia, kultura, filozofia, poezja, malarstwem, muzyka…

 

Zapachnialo jedzeniem, croisant´em, bagietka, serem… Chodzilem i jezdzilem po miescie przez dlugie godziny. Przypominalem sobie ten Paryz, ktory znalem, odkrywalem ten, ktory otwieral dla mnie swoje podwoje. Zdalem sobie sprawe z tego iz do tej pory poznawalem to miasto bez swiadomosci historii jego kultury, historii, nie znajac jezyka… Wszystkie moje dotychczasowe odwiedziny Paryza (ostatnie 2003) byly (nieswiadome) artystyczne – szybka podroz, szybki koncert, szybki powrot albo (nieswiadome) turystyczne – widzialem kilka miejsc opisanych w przewodnikach, zrobilem kilka bardziej lub nmiej udanych zdjec i … to wszystko…

Moi drodzy, przyjmijcie prosze moja rade – zanim pojedziecie do Paryza (a nie macie zamiaru chwalic sie znajomym, ze zwiedziliscie CALE miasto przez 2 dni) – pojdzcie najpierw do dobrej ksiegarni, kupcie i przeczytajcie kilka ksiazek – historie Polakow w Paryzu, Chopin, Rousoau, Debussy, Sklodowska-Curie, Rubinstein, Napolen, historia kosciola, Rewolucja Francuska i moze jeszcze kilka – te juz do waszego wlasnego wyboru… – znajdzcie czas aby posiedziec nad Loara i porozmawiac ze starym antykwariuszem w ksiegarni polskiej – nie “pchajcie sie” konciecznie tam, gdzie stracicie godziny aby “zrobic sobie” albo bardziej “dla znajomych” jakas fotke – pijcie kawe bez mleka – nauczcie sie planu metra – porozmawiajcie z kelnerem lamana francuszczyzna – sprobujcie rybe (polecam Salmon), steka, nalesnika, watrabke, formaggio…

Jezeli doczytaliscie do tad to JESTESCIE WIELCY!!! i jestem przekonany, ze PARYZ bedzie dla WAS tam czym byl i jest dla mnie – jedna ze STOLIC EUROPY bardziej pasuje do okreslenia z jezyka niemieckiego HAUPTSTADT (w tlumaczeniu GLOWNE MIASTO) – uwierzcie – nie ma ich w Europie wiele – i nie wszystkie stolice polityczne europejskich panstw zasluguja na to miano…

Ale o tym juz w innyn artykule 🙂

Europa upada? mam nadzieje ze nie…

Zastanawiam sie, co dzieje sie z idea wspolnej Europy…

Przez wiele lat – praktycznie przez cale moje “swiadome zycie” – mam lat 38, zylem w swiadomosci jednej, wielkiej i zjednoczonej Europy.

Analizujac to zagadnienie glebiej, mysle ze troche bylo w tej tezie populizmu pomieszanego z zeczywistoscia “wymarzona” – taka, ktora nam Polakom z jednej strony da poczucie braterstwa i wiezi z narodami o wiele bardziej bogatymi – nie tylko finansowo ale przede wszystkim kulturowo (fajnie bylo grac na podworku w pilke w jednej druzynie z chlopakami wiekszymi i silniejszymi od siebie – ze slabszym zespolem statystycznie zawsze sie wygrywalo…) – dostarczalo to nam swiadomosci naszej wartosci a przede wszystkim, po latach przezytych w nierealnym swiecie gospodarki i ekonomii politycznej wrazenia “normalnosci” i w koncu – drogi do nieskrepowanej i niczym nieograniczonej mozliwosci wzrostu gospodarczego, ekonomicznego, kulturowego i spolecznego.

Ale czy na pewno???

Europa EURO stoi – Europa pieniadzem, wiec wolnoscia i WLADZA sie szczyci. To moze i dobrze… Ale co w momencie kiedy pieniadz przestanie miec wartosc?

Cza wtedy zniknie fudament naszej wspolnej EUROPY???

Przypomina mi to troche schylek 19-stego i poczatek 20-stego wieku – okres upadku stolicy Swietego Cesarstwa Rzymskiego – upadek Cesarstwa Austriackiego (Austro-Wegierskiego).

Kazdy ciagnial w swoja strone i do przesady szminkuje swoje nierealne “wdzieki”… – Cesarstwo demonstruje swoja “cesarskosc” a uciemiezona klasa robotnicza protestuje przeciw odrealnionym cesarskim wartoscia i niepojetemu dla nich, dla ludu pracujacego – braku poszanowania dla elementarnych symptomow rodzacej sie komuny – wspolnoty i demokratycznej rownosci. Tej wobec prawa, moralnosci, sprawiedliwosci na poziomie ogolnoludzkim; rownym dostepie do dobr wypracowanych, kulturowych i historycznych.

Nie moge uciec od porownania ACTA i “tamtych czasow” – refleksja nasuwa mi sie sama: wladza, klasa rzadzaca tak bardzo oddalila sie od realnosci zycia codziennego, ze w swoim nepotyzmie nie jest juz w stanie kontrolowac energii “prawdziwie zyjacych”, “prawdziwie zarabiajacych i wydajacych”. Coz to jest ACTA? – moze krzykiem tonacej, lapiacej sie brzytwy REPUBLIKI FINANSOWEJ? Bo czymze sa sztuka? tworczosc i wiedza? – niczym innym jak tylko DOBREM!!! Tym dla NAS – dla spolecznosci juz nie tylko narodowej ale OGOLNOSWIATOWEJ. Nie ma juz powrotu do polityki zastraszenia, zamkniecia, zniewolenia i oniesmielenia. Dzis trzeba albo uszanowac albo niestety ZABIC…

Dzialo sie w Afryce polnocnej – dzieje sie nadal. Nastepny rozdzial to nasza wspolna Europa. Nie ma mowy o spokoju w Hiszpanii, Grecji, Portugalii i w Polsce.

Wspolna Europa to dzis niespelnione zyczenie oparte na sile pieniadza – sila ta, tak nierownomiernie rozlozona pomiedzy poszczegolne kraje czlonkowskie, w dodatku nierownomiernie uksztaltowane kulturowo – jako wspolnota i jeden organizm, moim zdaniem musi zdac bardzo trudny egzamin z sil witalnych pozwalajacych na przetrwanie najciezszych prob i egzaminow.

Czy mamy szanse jako EU utrzymac sie jako jednosc? Moim zdaniem tak i nie. TAK poniewaz potrzebujemy sie wzajemnie, NIE poniewaz roznica pomiedzy nami jest zbyt wielka i zbyt znaczaca. Nie mozemy grac w tej samej lidze kulturalnej z Niemcami majac 25 orkiestr symfonicznych i (prawie) zadne tradycje, kiedy za Odra gra ponad 400 orkiestr i tradycja muzyczna siega czasow Bacha, Händla, Haydna, Mozarta, Beethovena, Schuberta, Schumanna i wielu wielu innych. Zamiast konkurowac powinnismy na zdrowych zasadach uczyc sie od siebie – nie zas, zerujac na neconych przez niektore partie poplityczne w Polsce tezach, budowac atmosfere wrogosci, zazdrosci i niezdrowo pojetego baaardzo lokalnego patriotyzmu.

Europo!!! Trzymaj sie!!! – powodzenia

%d bloggers like this: