Posts Tagged ‘ metro ’

Japan and Europe – my first impression

When asked about the differences between Japan and Europe, I really don’t know where to start from. There are so many particularities in every aspect, which create a feeling of being in another planet!

IMG_2371

My first impressions from this time’s visit were as soon as I landed. Tokyo Haneda airport: thousands of people, huge spaces, all quiet and clean! Same conditions at the streets: traffic, many pedestrians, but still, almost no sound of it at all! Feels like watching a movie on mute mode!

All is calm, stress-free, at peace, slow. Which brings me to another peculiarity that I noticed: slow traffic, but, very fast cars. The fastest on the market, actually! It was confusing, to see the streets’ impeccable conditions – no holes, no bumps, good visibility, signs everywhere – and to see all these fast cars driving so slowly! I can understand that the speed limit in the city is low, but I was dazzled to discover that the speed limit on highways is just 80 Klm/h!!

What runs superfast is the Internet! Most people are using their smartphones or tablets, when they were commuting, eating, and even when they are walking. Internet reception works fine in the Metro, which can be 40 meters underground.

This slideshow requires JavaScript.

 Tokyo is so far the cleanest place I have ever been. All public spaces are regularly cleaned, even if they are already spotless! Trash bins don’t exist at the streets and smoking is allowed only in designated areas, indoors or outdoors. It is not allowed to smoke out on the street, but there are smoking areas in several places, also permitted in some restaurants.

Design and care for detail is everywhere! In how people dress, how food is ornamented, how shops take care of their windows.

This slideshow requires JavaScript.

What touched me the most in Japan, is the character of humbleness and the sense of respect. When a person is talking, even if you don’t agree in the full, you stay quiet and listen carefully – there is always a possibility to learn something new, and the urge to prove that you know everything is just useless!

IMG_2015

Respect between colleagues, in the family, towards a guest or a customer, but most of all, respect for Sensei – the Teacher. The literal translation of Sensei is “person born before another”, making absolute sense in this way, to esteem someone who is older than yourself, obviously being more experienced, probably possessing more knowledge and information! How is this so indisputable in Japan and so hard to find in most of Europe in our times? A Professor, a Conductor, a Lecturer or a Soloist is a Sensei and the authority that this person has is simply undeniable.

IMG_2030

All of my Japanese experience was for me a Sensei, teaching me new things and reminding me of old important values, for which I am truly grateful!

Dariusz

Advertisements

Paryz (dla mnie) po raz … kolejny… i nie ostatni…

XV-sty Miedzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Jean´a Francaix byl okazja do mojej piatej ( i mam nadzieje – nie ostatniej) wizyty w Paryzu.

Moj przyjaciel i fantastyczny pianista – Bertrand Giraud, ktoremu mialem przyjemnosc kilkakrotnie akompaniowac z roznymi orkiestram kiedy w sposob zupelnie niepowtarzalny interpretowal koncerty na fortepiam i orkiestre Mozarta, Beethovena, Czajkowskiego czy Brahmsa – zaprosil mnie do pracy w Jury kegoz konkursu.

Z zadowoleniem przyjalem propozycje – uwielbiam Paryz, francuska kulture, kuchnie, jezyk – sama swiadomosc prtybywania w miescie – kolebce kultury europejsciej, mysli filozoficznej, tworczosci malarzy, muzykow, pisarzy, filozofow… ech… Podroz z Lodzi do W-wy i nastepnie do Paryza uplynela bez wiekszych niespodzianek. PARYZ Powialo historia, kultura, filozofia, poezja, malarstwem, muzyka…

 

Zapachnialo jedzeniem, croisant´em, bagietka, serem… Chodzilem i jezdzilem po miescie przez dlugie godziny. Przypominalem sobie ten Paryz, ktory znalem, odkrywalem ten, ktory otwieral dla mnie swoje podwoje. Zdalem sobie sprawe z tego iz do tej pory poznawalem to miasto bez swiadomosci historii jego kultury, historii, nie znajac jezyka… Wszystkie moje dotychczasowe odwiedziny Paryza (ostatnie 2003) byly (nieswiadome) artystyczne – szybka podroz, szybki koncert, szybki powrot albo (nieswiadome) turystyczne – widzialem kilka miejsc opisanych w przewodnikach, zrobilem kilka bardziej lub nmiej udanych zdjec i … to wszystko…

Moi drodzy, przyjmijcie prosze moja rade – zanim pojedziecie do Paryza (a nie macie zamiaru chwalic sie znajomym, ze zwiedziliscie CALE miasto przez 2 dni) – pojdzcie najpierw do dobrej ksiegarni, kupcie i przeczytajcie kilka ksiazek – historie Polakow w Paryzu, Chopin, Rousoau, Debussy, Sklodowska-Curie, Rubinstein, Napolen, historia kosciola, Rewolucja Francuska i moze jeszcze kilka – te juz do waszego wlasnego wyboru… – znajdzcie czas aby posiedziec nad Loara i porozmawiac ze starym antykwariuszem w ksiegarni polskiej – nie “pchajcie sie” konciecznie tam, gdzie stracicie godziny aby “zrobic sobie” albo bardziej “dla znajomych” jakas fotke – pijcie kawe bez mleka – nauczcie sie planu metra – porozmawiajcie z kelnerem lamana francuszczyzna – sprobujcie rybe (polecam Salmon), steka, nalesnika, watrabke, formaggio…

Jezeli doczytaliscie do tad to JESTESCIE WIELCY!!! i jestem przekonany, ze PARYZ bedzie dla WAS tam czym byl i jest dla mnie – jedna ze STOLIC EUROPY bardziej pasuje do okreslenia z jezyka niemieckiego HAUPTSTADT (w tlumaczeniu GLOWNE MIASTO) – uwierzcie – nie ma ich w Europie wiele – i nie wszystkie stolice polityczne europejskich panstw zasluguja na to miano…

Ale o tym juz w innyn artykule 🙂

%d bloggers like this: