Posts Tagged ‘ nauka ’

A ja sie bardzo ciesze z Dreamliner’a!!!

jak wiekszosci z WAS, rowniez i mnie nie umknela wczorajsze, MEGA-reklamowana informacja medialna o wyladowaniu na Warszawskim Okeciu pierwszego polskiego (i poki co pierwszego europejskiego) Dreamliner’a.

Skala promocji tego zdarzenia moze troche zaskakiwac – przerwane programy informacyjne, relacje “na zywo” prawie we wszystkich mediach – komentarze licznie przybylych na bankiet do hangaru oficjeli i celebrytow etc. – przywolywac moze na mysl jakies wielkie swieto wagi co najmniej SWIATOWEJ… – no coz, z ta promocja to moze troche przesadzono ale w koncu Polska moze sie pochwalic czyms, co w chwili obecnej jest (jeszcze) PIERWSZE i NAJNOWSZE w Europie…

Oczywiscie stwierdzenia, ze Polska flota lotnicza (moim zdaniem nie slusznie nazywana “narodowa”) posiada najnowoczesniejsze maszyny lotnicze w Europie jest grubo przesadzone – np: Airbus A 330 (ktorych Polska nie posiada…) wcale nie ustepuje tak bardzo pod wzgledem technologicznym czy ekonomicznym Dreamliner’owi – “jedna jaskolka wiosny nie czyni”… – to jednak wydaje mi sie, ze po trosze rozumien zachwyt i troche na wyrost kierowane do opini publicznej slowa reporterow, przedstawicieli LOT-u i komentatorow.

Przyzwyczajeni przez dziesiatki lat do przyslowiowej, polskiej bylajakosci czy trzecioligowosci – tak bardzo kibicujemy jednak naszemu Malyszowi, Wlodarczyk, Radwanskiej, czy Blachaczowi – tu, w Warszawnie na Lotnisku im. Fr. Chopina, w barwach Polskich Linii Lotniczych LOT – mamy w koncu nasza technologiczna “JEDYNKE” 🙂

Nie zapominajac oczywiscie o naszych polskich “NIE – CZYNIACYCH – WIOSNY – JASKOLKACH” swiadomy jestem tego, ze permanentny brak SUKCESU w swerach spolecznej, ekonomicznej, kulturowej, technologicznej, naukowej, poziomu PKB, ilosci orkiestr symfonicznych (np: Polska – 26, Niemcy – 400), ilosci teatrow dramatycznych, poziomu teatrow operowych, miejsca zajmowanego w renomowanych rankingach przez wyzsze uczelnie, wydatkow na ochrone zdrawia na glowe mieszkanca, kilometrach autostrad, kilometach szybkich linii kolejowych, pozycji polskiej pilki noznej na pozikomie zarowno klubowym jak i narodowym, licznych aferach i swiadomosci ogolnego “kolesiostwa” czy “kumoterstwa” i braku profesjonalizmu na poziomie sprawowania wladzy panstwowej czy sluzby urzedniczej etc, etc – powoduje prawie automatycznie wprost euforyczne szczescie i niezwykla radosc z (przynajmniej) ZAPACHU tegoz SUKCESU…

Bardzo ciesze sie z Dreamliner’a!!! – byc moze tylko nieliczna grupa czytajacych ten blog bedzie miala w najblizszym czasie okazje do tego aby nim poleciec – uwazam jednak, ze kazdy krok, nawet ten pierwszy, nawet ten najmniejszy jest niezwykle wazny – to krok w dobra strone – krok w strone poprawy jakosci, komfortu, wizerunku a przede wszystkim bezpieczenstwa podroznych.

…Tym bardziej nie rozumiem malkontetow krytykujacych tylko i wylacznie po to aby (na sile) krytykowac cos co jest po prostu DOBRE 🙂

Na koniec zycze polskiemu rzadowi z Prezydentem i Premierem na czele aby na przekor i tak wiecznie niezadowolonej opozycji zakupili w koncu PORZADNE – nowoczesne, wygodne i bezpieczne (nie NAJTANSZE!!!) samoloty rzadowe!!!

Bo nijak sie ma do JAKOSC, POZIOM i KLASA DREAMLINER’A do swiadomosc tego, ze “najwyzsze glowy” w Panstwie Polskim podrozuja podstarzalymi “liniowkami”…

POWODZENIA!!!

Advertisements

Warto sie uczyc kochani…!!!

cwiczyc, trenowac, poswiecac, medytowac, rozwijac, poznawac, testowac, przezywac, kochac, lubic, sluchac, dyskutowac, bronic merytocznie zdania odmiennego, isc na spacer z Mozartem, poprzezywac z Beethovenem, Brahmsem czy Schumannem, ladnie sie ubrac, zadbac o siebie, isc na stadion albo do lasu pobiegac, wiedziec wiecej, widziec dalej, slyszec wyrazniej etc etc.

Choc w chwili obecnej doswiadczamy okresu w PL gdzeie te wszystkie cechy zdaja sie nie miec zadnego znaczenia – nie mozna odpuszczac.

Historia uczy, ze u zmierzchu kazdego rzadu czy rzadzacego ukladu politycznego – tzw. nepotyzm albo lepiej pasujace do polskich warunkow KUMOTERSTWO zdaja sie nad wszystkim panowac i jakikolwiek jakze niezbedny w sztuce idealizm i sluzba filzofii dobra, rozwoju i piekna nie maja racji bytu – to jednak NIE DAJMY SIE OMAMIC!!! – ten caly chlam, blichtr, arogancja, impertynencja i ignorancja maja KROTKIE NOGI.

Wyobrazcie sobie, ze calkiem niedawno rozmawialem z przedstawicielem jadnej z polskich placowek dyplomatycznych poza granicam PL oczywiscie. Od slowa do slowa odrzucilismy z naszej konwesacji sztuczne konwenanse i skupilismy sie na faktach – okazalo sie, ze w tym roku 2012 po raz pierwszy od daty powolania do zycia nie bedzie obchodzone Swito 11-tego listopada bo … jakze prozaicznie – pieniedzy nie ma… Gdzie sie podzialy pieniadze? Poszla podobno na “haratanie w gale” podczas EURO 2012.

Uwierzcie, jestem ostatnim, ktory mialby cos przeciwko rozwojowi jakiejkolwiek dziedziny kultury (zaliczam sport do kultury fizycznej) – ale ma milosc Zeusa – nie kosztem kultury!!! Pomijam juz to, ze W-wie na czas dzialania strefy kibica zamkniete zostaly teatry z racji na braku mozliwosci dotarcia do nich… – to jeszcze wyglada na to, ze myto futbolowe (EURO 2012) zostalo nalozone na inne, mniej widoczne i “cichsze” instytucje…

Pisalem w jednym z wczesniejszych felietonow o Tabloidyzacji polskich mediow – na podstawie wydarzen medialnych ostatniego tygodnia, dochodze do wniosku, ze moj artykul staje sie coraz bardziej aktualny…

Artykul: “Na przekor tabloidowemu spoleczenstwu”

Aby mozna bylo zachuwujac zdrowy dystans do przepychanek politycznych, pseudopatriotyzmu, pseudoprawdy, pseudo ojcow duchownych, pseudopremierow i jeszcze bardzo wielu roznego rodzaju pseudo dyrektorow oper bez pojecia o muzyce czy pseudoministrow bez swiadomosci swojej branzy…

Kabaret Moralnego Niepokoju w roku chyba 2003 za czasow rzadow krytykujacego w chwili obecnej wszystkich i kazdego Leszka Millera, ktory moim zdaniem, nie zostawil jakiejkowiek plaszczyzna na ktorej podczas swojej kariery politycznej nie zdazylby sie skompromitowac – stworzyl skecz, ktory mialem nadzieje juz nie jest aktualny…  a jednak – obejzyjcie, wysluchajcie a jestem pewiem, ze znajdziecie wiele analogii…

Kabaret Moralnego Niepokoju – “Nepotyzm czyli praca przez protekcje”

A teraz juz do tematu:

oczywiscie nie wszystko jest takie smutne jak mogloby sie wydawac czytajac moj tekst do tej pory – wezmy przyklad naszego wspaniale zapowiadacjacego sie mlodego lodzkiego tenisisty JERZEGO JANOWICZA…

Ten zawodnik, chociaz pozbawiony jakiegos gigantycznego wsparcia jest na ustach wszystkich – dzieki swojej ogromnej pracy, wierze w sukces, poswieceniu i talentowi udowodnil wszystkim ze jezeli bedziemy wierzyli, pracowali i niepoddawali sie tzw. “CHWILOWEMU BRAKU ZAMIERZONYCH EFEKTOW” to sukces moze byc i bedzie NASZ – czyli WASZ :))))

Warto sie uczyc aby nie byc obywatelem ktorejstam kategorii, aby porozmawiac z Wlochem, Francuzem, Anglikiem, Niemcem czy Rosjaninem nie tylko “jak sie nazywasz” i jak wypijemy LITRA we dwoch to “wszystkie jezyki k…wa zrozumiemy”…

Pisze troche nieskladnie… wiem, ale siedzi obok mnie w samolocie taki wlasnie HRABIA, ktory juz kocha – niestety bez wzajemnosci – wszystkie stewardessy i coraz czesciej zaczna palac uczuciem – bardzo smierdzycym – do mnie…

Uwierzcie mi prosze (to juz chyba ostatnie zdanie…) – nie wszedzie i nie w kazdym kraju i spoleczenstwie jest tak jak w tej chwili w PL  – jesli bedziecie naprawde swietni to zareczam WAM, ze nie bedziecie siedziec w domu z mina na kwinte, mniej lub bardziej podniecajac sie niezdrowo coraz wieksza bezczelnoscia, dyletanctwem, arogancja i ignorancja reprezentujacych spoleczenstwo polskie czyli ciebie i mnie politykow. Nie bedziesz godzic sie na brak kompetencji prowadzacych z TOBA zajecia wykladowcow, pracujacych na 3 – ech uczelniach dorabiajacych na “chalturach” magistrow kazacego tytulowac sie profesorem…

Do tego potrzebna CI WIEDZA i SWIADOMOSC moj nieznany PRZYJACIELU – blogoczytaczu 🙂 – i tej wiedzy, swiadomosci i w koncu sily i charakteru Ci z calego serca zycze 🙂

Dobrego tygodnia

Na przekor “tabloidowemu spoleczenstwu”

– uczmy sie jezykow kochani!!!

Obserwujac coraz dalei idaca tabloidyzacje polskiego spoleczenstwa, sledzac bardziej albo mniej regularnie, to co dzieje sie w polskich mediach – zarowno tych ze srodka, bardziej z lewej badz bardziej z prawej strony, dochodze do wniosku, ze kreatorzy spoleczenstwa probuja NAS coraz bardziej stabloidyzowac. Wiadomosci i hasla z “jedynek” ogolnie mowiac “powaznych gazet i tygodnikow, coraz mniej mniej roznia sie od tych mniej powaznych; swoimi haslami i coraz bardziej cietymi (im mocniej tym lepiej) skrotami myslowymi, zajmujac sie sprawami godnymi zainteresowania towarzystwu spod osiedlowego sklepu 24h, sugeruja nam, iz nasza percepcja powinna byc ograniczona do rzeczy najwazniejszych – czyli tych NAJMNIEJWAZNYCH! Czytamy o (w sumie w skali kraju i Europy) drobnych kombinatorach, wrzuconych nielegalnie do sieci zdjeciach, glupotach seksistowskich wypowiadanych przez (niby)powaznych politykow, para-Polskich premierach etc…

Nie bylo by w tym nic zlego gdyby informacje te ukazywaly sie w tradycyjnie nazywanych tabloidach, ale w momencie, kiedy czytamy o tym wszystkim w wydawnictwach, ktore probuja uchodzic za “powazne”, kiedy sluchamy o tym we wszystkich ogolnopolskich telewizjach i stacjach radiowych – wtedy sytuacje staje sie powazna. Mozna ulec wrazeniu, ze zyjemy w Matrixie, gdzie nic nie jest “na powaznie”, gdzie wszystko jest “para…”

Nie poczytamy w mediach o kulturze wyzszej – premierach spektakli teatralnych i operowych, koncertych symfonicznych, wydarzeniach ze swiata literatury, o poezji juz nie wspominajac… Nie obejrzymy relacji telewizyjnych z premier teatralnych, przygotowan do nich, genezy powstania dziel, wywiadow z tworcami…

Czy w Polsce nie ma tworcow? czy nikt nic nie tworzy? czy wszyscy zaja w zamknietych enklawach – komunach, gdzie wstep maja zarezerwowany tylko nieliczni wybrani? Otoz NIE!!!

W Polsce duzo sie tworzy i duzo kreuje – nie tylko w W-wie jak moglo by sie zdawac z bardzo nielicznych, jedynie dostepnych “100-tek” medialnych.

Nie dowiemy sie o wspolpracy nauki z businesem, nauki z medycyna (pomijajac 10-cio sekundowe fajerwerki, kiedy to nasi specjalisci bez pomocy rzadu uczestnicza technicznie w wyprawie na Marsa), nie dowiemy o realnej sytuacji na polskich uczelniach…

Nie pozwolmy sie ztabloidyzowac!!!

Uczmy sie jezykow obcych, poznawajmy inne kultury i historie innych panstw – chociaz tych europejskich. Pozwoli nam to zrelatywizowac to wszystko, czym jestesmy “karmieni medialnie” na polskim poworku.

W obecnych czasach, w dobie internetu, mediow spolecznosciowych i mozliwosci jakie daje daje nam wolnosc i demokracja, smiem pokusic sie o teze, ze naszym OBOWIAZKIEM jest sledzic to, co publikuje sie (nie tylko o Polsce i Polakach) w zagranicznych mediach. To wcale nie jest trudne – nie musimy szukac specjalnie wyszukanych artykulow – wystarczy sledzic np: na Twitterze najpopularniejsze dzienniki, czasopisma i telewizje zagraniczne.

Swiadomosc tego, iz polskie media nie sa wyrocznia i “jedyna prawda” pozwoli nam zbudowac swoj wlasny, oparty na bogatszej wiedzy punkt widzenia; pozwoli stawiac tezy, ktore nie beda bazowaly na opinii tego albo innego, ciszej albo glosniej, bardziej albo mniej wulgarnie wypowiadajacego sie polityka, ksiedza z ambony, znajomego spod sklepiku, czy podchmielonego przy niedzielnym obiedzie wujka…

Na przekor “tabloidowemu spoleczenstwu” – uczmy sie jezykow!

Dobrej niedzieli 🙂

%d bloggers like this: