Posts Tagged ‘ polityka ’

Gdzie się podział “Straszny Dwór”?

od wielu lat nie udawało mi się spędzić Świąt Bożego Narodzenia w Polsce – w tym roku było inaczej – bez napięcia, terminów i prób, spędziłem Święta w gronie rodziny, z rodzicami, rodzeństwem i ich pociechami. To był dla mnie fantastyczny czas – taki, o którym już zapomniałem że istnieje…

Chcąc – nie chcąc, u mojej rodziny oglądałem kilka programów w tv , na co-dzień nie posiadam takich luksusów w postaci telewizora z bogatą ofertą programów i nie mam dostępu do tylu “atrakcji”… – ku mojemu zdziwieniu okazuje się że żyjąc w telewizyjnym celibacie niczego nie tracę…

Program TVP na Święta mnie rozczarował – na dobrą sprawę nie warto było mu poświęcić więcej, niż tyle ile potrzeba aby zapoznać się z wiadomościami…

Filmy w większości już ludzie w moim wieku widzieli – bądź w kinie, bądź w poprzednich latach w TVP.

Politycy na szczęście na okres Świąt ograniczyli się do okolicznościowych życzeń bądź w sposób dla nich mało naturalny, tonowali swoje wypowiedzi, chowając codzienną mowę nienawistną pod świąteczny obrus… – niezobaczenie ich na szklanym ekranie nie powodowało żadnych wartości ujemnych…

Niecodziennie często natomiast mieliśmy okazje zobaczyć na ekranie przedstawicieli Kościoła Katolickiego, którzy moim zdaniem, poprzez swoje bądź nieprecyzyjne bądź kłamliwe wypowiedzi dotyczące np. “przemocy wobec kobiet” robili wszystko aby odstraszyć swoich wiernych od czynnego uczestnictwa w życiu i polityce kościoła..

Myślę, że przywództwo Kościoła Katolickiego w Polsce przespało trochę czas reformy społeczeństwa, które w dużej mierze, z zastraszonego i zgnębionego poprzez ustrój komunistyczny, ewoluowało do miana ludzi światłych, myślących – nie wierzących już ślepo we wszystko co słyszy z ust panów w sutannach – obojętnie czy z kościelnej ambony czy ze szklanego ekranu…

To jednak, czego osobiście mnie najbardziej brakło w telewizyjnym programie świątecznym był choćby cień kultury przez trochę większe “K”.

Jeżeli reprezentują ten rodzaj sztuki, nikomu oczywiście nie umniejszając, tylko przedstawiciele sceny kabaretowej czy zespoły (im dziwniej tym lepiej) wykonywujące kolędy to … nic tylko ręce załamać… albo zdać sobie sprawę z tego że albo JA mam coś z głową albo zawiadujący polską TVP i mający wpływ na społeczny przekaz, traktują naród jak … niedorozwiniętych emocjonalnie i nieświadomych kulturalnie pół-mózgowców…

Nie doszukałem się, w przecież misyjnej, telewizji publicznej żadnego spektaklu operowego, koncertu symfonicznego czy premiery teatralnej – jest przecież mnóstwo dzieł najwybitniejszych kompozytorów, którzy uświetnili TEN CZAS swoimi arcydziełami, niech wspomnę chociaż takich jak Bach, Mozart, Beethoven czy Vivaldi…  – ale nie szukając po lewej stronie Odry, znajdziemy polskich kompozytorów, którzy specjalnie na TEN okres tworzyli swoje arcydzieła – nie sposób tu nie wspomnieć o naszym narodowym wieszczu sztuki operowej – Stanisławie Moniuszce

Stanisław Moniuszko

i jego operze “Straszny Dwór”…

Straszny Dwor

Nie piszę tego artykułu z myślą o sobie, umiem większość dziel Moniuszki na pamięć… – żal mi po prostu, że pomimo tak wielu wypowiedzi polityków w sprawie znaczenia polskiej kultury i jej dziedzictwa (nawiasem mówiąc, dziedzictwo to bardzo nieszczęśliwe sformułowanie – jest bowiem w historii Polski wiele wątków o których wspominać bardzo by się nie chciało…) – to tak mało robi się w kierunku jej propagowania nie wspominając już o jej rozwoju… Bo jak tu mówić o rozwoju kultury bez jej dostępu do mediów…???

W tym miejscu pytam jeszcze raz: – gdzie się podział “Straszny Dwór”?

Nie wiem.. ale mam szczerą nadzieję, że w przyszłości, również na ekranach TVP, doczekamy się programów, koncertów i spektakli, które będą trafiały w gusta nie tylko tych, którzy włączając odbiornik, oczekują tylko i wyłącznie (taniej) rozrywki…

Bo w przeciwnym razie po co placic abonament…???

PS. Przed kilkoma laty, wspólnie ze Sławomirem Pietrasem, Orkiestrą Filharmonii Sudeckiej i solistami Opery Poznańskiej zrealizowaliśmy koncertową wersję tego dzieła – jest to niestety zapis niestudyjny… – jestem jednak przekonany, że dostarczy WAM emocji i wrażeń których moim zdaniem bardzo zabrakło w tegorocznym Świątecznym programie Polskiej Telewizji Publicznej…

Zapraszam do obejrzenia 🙂

Advertisements

Stephen D. Mull – Ambasador, ktory mi … zaimponowal

jest faktem powszechnie znanym, ze w pazdzerniku 2012 roku nowym Ambasadorem USA w Polsce, nastepca Lee Feinstaine, zostal Stephen D. Mull.

Stephen D. Mull – Ambasador USA w Polsce

Foto: Ambasada USA w Warszawie

To, ze Stephen D. Mull pracowal juz w Polsce, pomagajac m.in w przystapieniu Polski do NATO – zostawiam na poziomie hisoryczno-politycznym jako fakt bezwzglednie pozytywny – jednak ja – muzyk i pedagog, ktory na wielkiej polityce sie nie zna, zwrocilem uwage na kilka jego wystapien, wypowiedzi i udeklaracji na poziomie … ogolnym.

Zainteresowala mnie w szczegolnosci sfera spoleczna, dotyczaca ponownego rozpoczecia przez Pana Ambasadora pracy w Polsce – a przede wszystkim fakt, ze z niezwykla otwartoscia mowil o Polsce i Polakach, wykazal sie znajomoscia klimatu spolecznego-politycznego jak rowniez ogromnym wyczuciem w swoich komentarzach.

Chyba niczyjej uwadze nie umknelo to, ze zanim w pazdzierniku 2012 Ambasador Mull przyjechal do Polski, nawiazal kontakt z Polakami na portalu spolecznosciowym Twitter, pytajac m.in o mozliwosc poruszania sie po Polsce na rowerze…

Ten wlasnie przyslowiowy “rower” jest czyms bardzo “nowym” i “swiezym” w sposobie postrzegania wysokiej rangi politykow przez przecietnego “Mikulskiego”. Mnie kojarzyli sie oni dotachczas jako osoby, do ktorych nie mozna w zaden sposob dotrzec – nie wspominajac juz o tym, aby ich spotkac czy wymienic uwagi badz spostrzezenia… Wysokie mury, ciemne szyby, listy bez odpowiedzi, “grube” limuzyny – to mniej wiecej obraz, ktory do tej pory mialem w glowie myslac o przedstawicielach klasy politycznej…

A tu nagle zjawia sie Pan Stephen D. Mull – nowy Ambasador najpotezniejszego panstwa na swiecie – ktory jezdzi na rowerze, szuka kontaktu z Polakami i z Polska, chodzi do Teatru, Opery, na koncerty; przemawia w sposob nie dajacy ukryc jego sympatii do naszego kraju; nie wstydzi sie uzywac publicznie – w mowie i pismie, swojego – jeszcze nie konca perfekcyjnego jezyka polskiego – zaskarbiajac sobie tym oczywiscie ogromna sympatie 🙂 🙂 🙂

Swoista “wisinka na torcie” sa zyczenie, ktore bez zbednej pompatycznosci (charakterystycznej dla polskiej kultury politycznej) – pracownicy Ambasady USA w Polsce przekazali Polakom z okazji zblizajacych sie Swiat Bozego Narodzenia i Nowego Roku, nagrywajac teledysk do piosenki M. Carey:

“…U.S. Ambassador to Poland Stephen Mull and all the American and Polish staff at the United States Embassy in Warsaw wish you Happy Holidays and a Joyous New Year!…”

@Mariah Carey performing All I Want For Christmas Is You. (C) 1994 SONY BMG MUSIC ENTERTAINMENT

Na koniec jeszcze jeden, moim zdaniem, bardzo wazny watek – Pan Ambasador wykorzystuje madia i portale spolecznosciowe nie tylko do tego tego aby informowac o swojej pracy, ale rowniez utrzymuje kontakt z osobami do niego piszacymi – moja korespondencja na jego adres na portalu Twitter

@SteveMullUSA

nigdy nie pozostala bez odpowiedzi… !!!

Zyczylbym sobie, aby inni politycy wzieli z niego przyklad i nie traktowali swoich witryn internetowych tylko i wylacznie jako miejsca politycznego LANSU i bezosobowej tablicy informacyjnej… Nada im to “ludzka twarz” – a nam, obywatelom – swiadomosc egzystencji w spolecznosci demokratycznej, gdzie politycy nie beda tylko aktorami znanymi z przekazow medialnych, ale przede wszystkim ludzmi pelniacymi funkcje spoleczne, z ktorymi bedziemy w stanie sie kontaktowac, udzielac im naszego wsparcia, badz tez, dzielic sie slowami konstruktywnej krytyki…

Pan Ambasador USA w Polsce – Stephen D. Mull – Dariuszowi Mikulskiemu … zaimponowal… 🙂

PS. Przy okazji skladam Panu Ambasadorowi, pracownikom Ambasady USA w Polsce jak i na rece Pana Ambasadora – wszystkim Amerykanom – Najlepsze Zyczenia Zdrowych i Pogodnych Swiat i Szczesliwego Nowego Roku!!!

Brak wiedzy czy przebieglosc…???

bedac czlowiekiem nieregularnnie sledzacym media, nieprofesjonalnie zajmujacym sie publicystyka, niezaangazowanym poltycznie (i jeszcze kilka nie….) – obserwuje interesujacy schemat (a moze juz regule?) na polskiej scenie spoleczno-politycznej.

Otoz wystarczy kiedy jakis mniej albo bardziej (u)znany polityk, obojetnie z ktorego ugrupowania politycznego; czy jakis dziennikarz badz publicysta wyglosi jakas kompletnie nieprawdziwa i bzdurna teze; badz tez zachowa sie publicznie w sposob na tyle nieodpowiedni ze jest w stanie nas zaskoczyc (poniewaz nigdy bysmy sie tego po TEJ osobie, zajmujacej TE pozycje spoleczna nie spodziewali) – wtedy  media, komentatorzy i blogerzy rzucaja mu sie “do gardla” osmieszajac i krytykujac JEGO oczywiscie bzdurne i nieprawdziwe tezy.

Nakreca sie dzieki temu “ruch w internecie” – publikujacy owa “nieszczesliwa” (albo “szczesliwa”) teze staje sie celebryta i bohaterem na (w zaleznosci od zajmowanej pozycji politycznej badz spolecznej) godziny, dni, tygodnie badz lata…

Nasuwa sie naturalne pytanie: czy wolno jest publikowac wszystko? Kazda, nawet najbardziej bzdurna opinie? – zakladajac, ze Polska to wolny i demokratyczny kraj, w co wierze i z czego jestem dumny – to przy zalozeniu, ze nie obrazana sa zadne uczucia czy wartosci “wyzsze” – TAK.

W przeciwnym razie nalezaloby wprowadzic cenzure, ktore sama w sobie jest niedemokratyczna i podobnie jek w przypadku “zimnej wojny” jest samonakrecajaca sie spirala, regularnie i coraz silniej dazaca do tego, aby byc coraz silniejsza… Tego nie chce z pewnoscia nikt z nas…

Mysle, ze minely juz czasy kiedy bezimienne komentarze pod artykulami internetowymi ukazujacymi sie na portalach prowadzonych przez wszystkie ugrupowania polityczne robily na kimkolwiek jakiekolwiek wrazenie – swiatli ludzie ich nie czytaja i nie komentuja – szukajacy taniej rozrywki heiterzy istnieli i istniec beda zawsze w kazdym spoleczenstwie – niegdy nie bedzie to jednak grupa spoleczna majaca wiekszy wplyw na sile polityczna… Komentarze imenne sa bardziej stonowane, gdzie mamy wrazenie iz komentujacy zamieniaja sie w aktorow na scenie, swiadomych tego iz KTOS ich slucha i przede wszystkim oglada.

Nasuwa mi sie inna mysl – ktos kiedys powiedzial, ze najgorsze co moze spotkac polityka badz partie polityczna to zalamanie sie struktury medialnej. Brak programow publicystycznych, relacji z konferencji prasowych, wiecow, pochodow, przemowien etc. bylby dla osoby publicznej najgorsza zniewaga, niedocenieniem i … kara.

Rozwijajac te teze zastanawiam sie czy nie powinnismy pewnych deklaracji, pomyslow, przemyslem czy stawianych tez po prostu przemilczec? Niekomentowac? Niepowielac? Nieprzekazywac im rozwijajacej sie w dalszym przebiegu, w sposob niemozliwy do przewidzenia naszej energii?

Przyklady mozna mnozyc – aby nie stawac w licznym szeregu demagogow (zachowujac elementarna wiernosc postawionam przeze mnie w artykule tezom) nie chce ( i nie moge) ich wielu wymienic – dla czytelniejszego zobrazowania swojego toku myslenia podam tylko (bez komentowania) kilka z nich: “sztuczny fallus w studiu”, “mgla”, “Paulaner”, “recepty”, “kontrakt NFZ”, “hel w Smolensku”, “aborcja = masakra w Connecticut”, “Sroda-Olejnik-Lis” itd.

Mysle, za to wlasnie na NAS – czytajacych i komentujacych, ciazy ogromna odpowiedzialnosc za to, aby tezy naglasniane w sferze spoleczniej a wyglaszane przez osoby czesto z powodu ich BRAKU WIEDZY,  badz PRZEBIEGLOSCI – poprzez NASZ brak zainteresowania i komentowania – osuwaly sie z agory w jednostajnym diminuendo…

Zycze pieknego i swiadomego wieczoru przedswiatecznego 🙂

Odpoczynek

minal mi dzien bez wpisu na bloga…

I bardzo dobrze – poswiecilem go na odpoczynek… Nie od WAS moi blogoczytacze – na odpoczynek swiadomy – weekendowy – odpoczynek od mediow – od TV, wiedomosci, polityki i skorumpowanej swiadomosci…

Jekze potrzebny – odbudowujacy – ten bez wiedzy na temat kolejnych “wrzutek” medialnych o tragediach, zamachach, oskarzeniach i insynuacjach polityczno-historyczno-obyczajosciwo niespelnieniach na kanwie narodowosciowych niezadowolen spolecznych…

Tworzenie to droga ku rozwojowi – droga do rozwijania wlasnych wartosci i kreowania postaw tworczych mogacych nas przeniesc do swiata w ktorym tworzymy jako ludzie WOLNI od naciskow i sresu otoczenia – mogac kreowac wlasna plaszczyzne idealnosci – czystosci w najczystszym slowa znaczeniu – bez zlych emocji, ukrytych komleksow czy zachamowan…

Niech weekend bedzie dla NAS odpoczynkiem zrealizowanym na SPORT, FIZYCZNOSC, ZDROWOSC i zdrowa WOLNOSC – platworma zozwoju DUCHA i SAMOKSZTALCENIA!!!!

Dobrego, swiadomego i kreatywnego weekendu WAM zycze :)))

KUPA (W) GAZET(Y)

dzis wielki dzien!!! – ja, ze reguly sledzacy wiadomosci tylko w elektronicznych mediach w internecie – (to nie moje skapstwo, ale wymogi praktyczne – nie mam do nich dostepu w Berlinie a bedac w PL mam dom na TAKIEJ wsi, ze w najblizszym sklepie oddalonym o nie mniej niz 2 km – do nabycia droga kupna jest tylko lokalny tygodnik i kilka rozrywek dla poddajacych sie na codzien czarowi telewizyjnych seriali – naszym kochanym rodakom… i ekscytujacym sie najnowszym doniesieniom opiniotworczych dziennikow takich jak “FAKT” czy “SUPEREXPRESS” albo na odwrot… – do tej grupy rowniez nie naleze…) –

– wspomoglem finansowo kilka koncernow prasowych – zarowno polskich jak i zagranicznych – wzbogacilem swoja swiadomosc o KUPE PRASY…

Ech, jakiez elektryzujace bylo moje pelne napiecia oczekiwanie na to, az nastapi ta wspaniala chwila i otworze pachnaca gazete;

– przeczytam jakis pelen optmizmu, piekna, cichej reflekcji czy zadumy artykul;

– kiedy poczuje zauroczenie dziennikarza wybranym przez niego tematem, poznam jego tezy czy antytezy, zastanowie sie nad sposobem i kierunkiem jego argumentacji;

– kiedy dowiem sie o pramierze teatralnej, poznam blizej jakiegos autora spektaklu operowego;

– przyblizona mi zostanie sylwetka solisty czy dyrygenta koncertu symfonicznego;

– przeczytam wywiad z poeta ktory wlasnie wydal tomik swoich wierszy;

– dowiem sie o odkryciach i pracy polskich naukowcow;

– poczytam o przelomie w medycynie i nowym rewolucyjnym i wyjatkowo skutecznym, wprowadzonym na masowym skale sposobie leczenia bardzo groznej, do tej pory, w przewazajacej mierze – smiertelnej choroby

– bede dumny z kolegow lekarzy za stworzenie do tej pory nieznanej szczepionki groznej choroby wirusowej

– o nowo skomponowanej polskiej operze;

– o polskich koncernach, ktore podbijaja wlasnie swiatowe rynki i zatrudniaja coraz wiecej pracownkow;

– o nowej marce polskiego samochodu, ktory staje sie europejskim hitem ze wzgledu na swoja innowacyjnosc, pryktycznosc, solidnosc, jakosc etc;

– gdzie poczytam o tym jak w W-wie buduje sie 6-sta linie metra, we Wroclawiu 3-cia sie odkopuje (malo kto wie, ze przed wojna kolej poddziemna we Wroclawiu bardzo dobrze funkcjonowala – m.in. ze wzgledu na ten fakt Festung Breslau mogl tak dlugo opierac sie sowieckeij ofensywie), w Poznaniu i w Gdansku 2-gie etc;

– gdzie dowiem sie o tym, ze bezrobocie osiagnelo wlasnie poziom bledu statystycznego;

– gdzie pozycja Polski w Europie gwarantuje to, ze “nic o EUROPIE bez NAS”;

– gdzie marzeniem wiekszosci mlodych ludzi w Europie jest to aby studiowac przynajmiej na trzecioligowej polskiej uczelni wyzszej, gdzie zajecia odbywaja sie w roznych jezykach, gdzie zakwaterowanie i warunki do nauki i uprawiania sportu w domach studenckich sa na swiatowym poziomie;

– gdzie szpiedzy znanych koncernow “poluja” na absolwentow polskich uczelni wyzszych aby ofiarowac im najlepsze i “pewne” warunki zatrudnienia

etc, etc…

… Jak sie domyslacie moja inwestycja okazala sie …OFIARA…FLOP-em…

Nie bede Was zanudzal tym co przeczytalem – wiecie sami… Najwazniejsze jest to, ze nie bylo tam TEGO, na co czekalem i w co zainwestowalem…

(O tabloidyzacji pisalem TUTAJ – “Na przekor TABLOIDOWEMU SPOLECZENSTWU”)

Na zakonczenie i na “gut mood” pragne sie podzielic z Wami “szklanka do polowy pelna” – Polska sie bardzo rozwinela przez ostatnie 20 lat!!!

Stwierdzam to z pelna odpowiedzialnoscia jako osoba, ktora przewozila przez Polsko-Niemiecka granice w Zgorzelcu malutkie – spiace dziecko (moje wlasne oczywiscie) i bezczelny urzednik widzac tyle paczek (wracalismy do Niemiec po spedzonych w Polsce Swietach Bozego Narodzenia) postanowil “przetrzepac” nam samochow, zagladac do paczek, toreb, (do pieluche zajzec sie nie odwazyl), postraszyc, kazac czekac na mrozie z placzacym w nieboglosy (wcale sie nie dziwilem…) malutkim dzieckiem – kiedy to ON – Pan i Wladca w czapce (celnik – nie bylo znaczenie z ktorej strony Odry – zalezalo od “szczescia”) mial swoje pol godziny – nudzil sie “skurczony byk…” – a na jego nude wplywalo dodatkowo to, ze dalem mu dokumenty “bez wkladki”…

Dzis malo kto w te historie chce wierzyc – “…a ci ZLI to na pewno nie byli nasi…”!!! – chcialyby wykrzyczec niektore polskie ugrupowania polityczne – odpowiedzia na to jest niestety TA 3-cia prawda (1. moja prawda, 2. Twoja prawda, 3. g…. prawda – to wlasnie TA!!!)

Ze swojej perspektywy zareczam, ze bez inwestycji w nauke, kulture (artystyczna, fizyczna, zywieniowa, spoleczna), etyke (nie RELIGIE – RELIGIA to sprawa OSOBISTA kazdego czlowieka i drugiemu NIC do tego – zakladajac oczywiscie ze Panstwo dopuszcze te religie jako legalnie wyznawana), swiadomosc spoleczna, wiare w sukces, prawde, dobro, przyjazn – nigdy nie uda mi sie kupic gazety, ktora dalaby mi swiadomosc dobrze zaiwestowanych srodkow…

Inaczej dojdzie do tego, ze tolerowane i premiowane beda postawy kombinatorskie, kumoterskie, skurczono-bykowskie, skorawo-synowskie itp… a tego nie chce przeciez nikt z NAS…

Nastepna inwestycje planuje wykonac w KUPE PRASY za 3 tygodnie.

Myslicie, ze do tej pory cos sie zmieni? Ja wierze ze TAK!!!

A teraz – SMACZNEGO i dobrej niedzieli !!!

PS. mam nadzieje, ze zaliczyliscie juz dzis codzienna przebiezke i/albo gimnastyke, jestescie w przewazajacej mierze wegetarianami – nie jecie zupy z plywajacym “okiem” i nie pijecie alkoholu – jest niezdrowy!!!

Wiem- bo probowalem… 🙂

PL (po polsku) kara / resocjalizacja / kara smierci

Od jakigos czasu zastanawiam sie nad symptomem spolecznosci jako takiej jak rowniez pojeciami takimi jak spoleczenstwo, wspolnota, wiara, idea, apostazja, obraza (kogos, czegos), podziemie aborcyjne, cywilizacja smierci, plod, dziecko, aborcja itd, itp…

Zyjac w tym momencie mojego zycia 1/2 roku w PL, czytajac i sluchajec nie jestem w stanie niepochylic sie nad problemem kary jako resocjalizacji. Jestem ZA.

Jezeli dziecko zrobi COS ZLEGO otrzyma za to KARE – jaka? najlepiej MADRA. Kare po to aby juz wiecej tego czynu nie popelnilo poniwaz za TO grozi KARA ktora TO dziecko pamieta. To moim zdaniem najprostszy przyklad resocjalizacji.

Jedno z glownych ugrupowan politycznych w PL glosi teze o przywrocenie w PL kary smierci. To nasuwa mi na mysl bardzo prosta teze, ze to nie jest KARA – tp jest MORDERSTWO!!!

Kara ma w swoim znaczeniu RESOCJALIZACJE

Kara smierci jest (moim zdamiem) MORDERSTWEM

A propos, jak ma sie wniosek o KARE SMIERCI z zakazaniem ABORCJI?

Dobrego wieczoru 🙂

Zamkniete oczy i nieslyszace uszy

to juz troche symptomatyczne, ze odrywajac sie od ziemii, przypiety do fotela badz nie, spokojnie spedzajac czas w samolocie – ze jednej strony troche leniwie, z drugiej – z dziwnie wolna od przemyslen zwiazanych z tzw dniem codziennym glowa, patrze na swiat z bardzo przyjemnym dystansem.

Polskie madia, internauci, dziennikarze (i ktoz tam nie jeszcze) cwierkaja na temat “afery tasmowej” – swoja droga bardzo glupia nazwa… Bo jakiez to tasmy? produkcyjne? a coz produkuja? nic… Przyznam, nie jestem politykiem – co nie zabiera mi oczywiscie prawa glosu – jestem pelnoletnim wyborca i mam prawo zabierac glos w sprawach w ktorych nie jestem specjalista na mojej prywatniej badz blogowej agorze:)

Przyznam ze jestem zdziwiony. W tej calej historii jest kilka spraw, ktore mnie szczerze zastanawiaja:

1. O sposobie rozdawania stanowisk w PSL wie kazdy, kto ma badz mial kiedykolwiek do czynienia z jakimkolwiek urzedem… A w szczegolnosci w regionach bardziej rolniczych. Czlowiek ma wrazenie ze PO i PSL maja po rowno glosow w parlamencie i ciesza sie podobnym poparciem wyborcow. Nic bardziej mylnego – PSL w porownaniu do PO to “mala myszka”… Pytam: skoro (prawie) wszyscy o tym wiemy to dlaczego takie wielkie zdziwienie?

2. Od miesiecy uznany byl raport NIK-u z jednej ze spolek Skarbu Panstwa czyli instytucji panstowej… O raporcie wiedzial, minister Sawicki, v-ce premier Pawlak i prawdopodobnie premier Tusk. Pytam: skoro wszyscy wiedzieli to dlaczego takie zdziwienie? Skoro NIK napisal raport i byly w niem odowodnione nieprawidlowosci na tak wielka skale to dlaczego nie zawiadomiono juz wtedy organow scigania?

3. Powszechna jest w Polsce arogancja partii rzadzacych i wrodzona Polakom kombinatoryka. To nasze polskie cechy narodowe – pojsc na skroty, wyprzedzac na trzeciego, cos przyspieszyc, tania odziez, etc, etc. Quantitet przed qualitet. NIe wierzymy w filozofie tylko probujemy je (te filozofie) obchodzic. Z takimi sytacjami spotkamy sie na kazdym kroku – w urzedzie, na ulicy, na uczelniach, na parkingu, na lotnisku – pamietacie ten charakterystyczny polski swojski “scisk” kiedy przesiadamy sie do samolotu lecacego z jakiegos kraju (oprocz Rosji) juz do Polski?

Skoro to wszystko wiemy to skad to zdziwienie?

Przeciez jezeli przyjmiemy ze jest cos co robia wszyscy to zaczyna byc to NORMALNE

A tak robili tzw. wszyscy po kolei:

Afera Rywina (SLD)

Afera Beger (PIS)

Afera gruntowa (PIS – Samoobrona)

Afera hazardowa (PO)

Kupowanie na potege glosow w Walbrzychu (PO)

Afera tasmowa (SLD)

 

Skoro wszyscy – to wszyscy.

Srodowisko polityczne w PL jest niestety niezmienne od lat – czyli jest NORMALNIE, tylko ja takiej normalnosci nie potrafie tolerowac i nie potrafie w niej oddychac…

Czasami w gescie obrony nie mogac juz dluzej patrzec i sluchac moj “Duch Opiekun” zamyka mi po prostu oczy… i uszy…

%d bloggers like this: